Dziewiąty kwartał z rzędu poprawiły się zyski w sektorze bankowym. Tempo było nieco mniejsze niż w IV kwartale 2005 r., ale utrzymało się na dwucyftowym poziomie. Pierwszy raz w historii 13 giełdowych banków zarobiło w czterech kolejnych kwartałach ponad 8 mld zł. Rekordowa była również rentowność działania. ROE podniósł siź do 17,4 proc. Rok wcześniej sięgał 13,7 proc.
O ile w poprzednich kwartałach dało się zauważyć wyraźny wpływ na zyskowność rozwiązywania rezerw, o tyle tym razem wyniki banków wsparły dochody z opłat z funduszy inwestycyjnych. Były one pochodną pęczniejących aktywów w wyniku niespotykanej od lat skali wzrostu giełdowych indeksów oraz rekordowego napływu nowych środków. Już w ubiegłym roku wydawało się, że potencjał poprawy wyników banków jest ograniczony. Teraz też jest oczywiste, że tak duży wzrost aktywów funduszy jest nie do utrzymania na dłuższą metę. Czy banki znajdą kolejne ęródło stymulujące poprawę zysków? Może w związku z ożywieniem inwestycji będą to kredyty korporacyjne?
Pod względem zmian zysku na akcję najlepiej wypadły Bank Handlowy oraz BZ WBK, które odnotowały dwucyfrowy wzrost. W pierwszym przypadku był w sporym stopniu wynikiem jednorazowych transakcji, w drugim zauważalny był korzystny wpływ dochodów z funduszy inwestycyjnych. Słabo wypadł natomiast Kredyt Bank, który wraz z DZ Bankiem oraz Nordea Bankiem znalazł się w grupie firm, które obniżyły loty. Na tle zwyżki kursu w I kwartale blado wypadły też wyniki PKO BP. Kurs poszedł w górę aż o jedną piątą, natomiast zysk poprawił się w pięciokrotnie mniejszym stopniu. Tak wyraźnej dysproporcji nie było w przypadku Pekao.
13 spółek w zestawieniu
6 (46 proc.) spółek zwiźkszyło przychody odsetkowe