Łączne zyski blue chipów, czyli największych spółek z giełd regionu, wzrosły o 20,5 proc. Największą dynamikę zanotowały firmy z indeksu PX. Łącznie zarobiły 30 proc. więcej w porównaniu z I kwartałem 2005 r. Polskie spółki znalazły się na drugim miejscu z blisko 20-proc. poprawą zysku netto. Najwolniej polepszały się wyniki spółek węgierskich, średnio o ok. 14 proc. Jak analitycy oceniają te osiągnięcia?
Byliśmy najlepsi
Według Rogera Monsona z londyńskiego CA IB, analityka akcji z rynków wschodzących, najlepiej wypadła Polska, zdecydowanie najsilniejszy rynek w regionie. Jako najjaśniejsze gwiazdy z WIG20 Monson wskazał KGHM oraz banki: BZ WBK, BRE Bank i PKO BP.
W ocenie analityka CA IB, nieco gorzej wypadły firmy z Węgier. In plus zaskoczyły bank OTP oraz koncern naftowy MOL, notowany także w Warszawie. Słabe wyniki chemicznego koncernu Borsodchem analityk tłumaczy gwałtownym wzrostem cen ropy.
Choć dynamikę zysku miały największą, paradoksalnie najwięcej rozczarowań dostarczyły firmy z giełdy w Pradze. Nie popisał się Central European Media Enterprises, który powiększył straty o 130 proc., oraz farmaceutyczna Zentiva i należący do grupy Orlenu Unipetrol, które nieznacznie zwiększyły zyski. Między innymi z tego powodu notowania indeksu PX ostatnio słabły. - Sytuacji na giełdzie nie poprawiły nawet dobre wyniki koncernu energetycznego CEZ - tłumaczy Monson. Jego zdaniem, jasnym punktem było też "przebudzenie" Komercni banka. Analitycy podkreślają jednak, że wyniki firm nie mają decydującego wpływu na notowania na regionalnych giełdach. Eksperci z CA IB stawiają na Polskę jako najpewniejszy z rynków, głównie dzięki ożywieniu gospodarczemu oraz znacznemu potencjałowi polskich funduszy inwestycyjnych. Polskie akcje docenia także analityk z HSBC John Lomax. Wskazuje nasz kraj jako faworyta w najbliższym okresie - W dłuższej perspektywie jednak najwięcej spodziewamy się po spółkach z Węgier - dodaje.