Mijający tydzień upłynął pod znakiem kryzysu zaufania inwestorów zagranicznych do rynków wschodzących, a w szczególności do Turcji. Stopień osłabienia liry można porównać tylko do kryzysu walutowego. Z tego względu dzień wolny w Turcji dawał nadzieję na przynajmniej chwilowe uspokojenie rynków wschodzących. Rzeczywiście, piątkowe otwarcie było spokojne, przy niskiej płynności i generalnie małej chęci do zawierania transakcji. Dopiero publikacja zaskakujących danych o produkcji przemysłowej w kwietniu zachęciła uczestników rynku do większej aktywności. Niecodzienność danych polegała na jednoczesnym osłabieniu produkcji (5,8 proc. r./r. w porównaniu z 16,4 proc. miesiąc temu) przy relatywnie wyższych cenach produkcji przemysłowej (wzrost z 0,9 proc., do 1,6 proc.). Rynek zinterpretował tę konfigurację negatywnie, podnosząc dochodowość obligacji średnio o 2-3 punkty bazowe. Poprawa nastroju na rynkach bazowych tuż przed zamknięciem rynku spowodowała, że piątek zakończyliśmy wzrostem dochodowości już tylko o 1-2 punkty bazowe. Zachowanie rynków wschodzących będzie decydującym czynnikiem kształtującym notowania w następnym tygodniu.