Najważniejsze dane makroekonomiczne, jakie zostaną opublikowane w tym tygodniu, będą dotyczyły sprzedaży detalicznej w kwietniu. Główny Urząd Statystyczny przedstawi je w środę.
Średnia prognoz analityków wskazuje, że sprzedaż była o 14,7 proc. wyższa niż rok wcześniej. Wysoki wzrost to efekt tego, że w tym roku Wielkanoc była w kwietniu i jeszcze w tym miesiącu robiliśmy przedświąteczne zakupy. Ubiegłoroczny kwiecień takiego "urozmaicenia" nie miał.
Ekonomiści wskazują jednak, że i bez "efektu kalendarza" wzrost sprzedaży byłby wysoki. To wynik poprawiającej się kondycji gospodarstw domowych - rosnącego zatrudnienia i płac, a także marcowej wypłaty zrewaloryzowanych emerytur i rent.
W środę GUS poda także oficjalnie stopę bezrobocia w kwietniu. Zdaniem analityków, wyniosło ono 17,2 proc.
Jutro Narodowy Bank Polski przedstawi dane na temat inflacji bazowej w kwietniu. NBP podaje pięć takich wskaźników, ale za najważniejszą jest uznawana inflacja netto - nieuwzględniająca zmiany cen paliw i żywności. Ekonomiści spodziewają się, że inflacja netto wzrosła w kwietniu do 1,0 proc., z 0,8 proc. miesiąc wcześniej. Będzie to efekt znaczącej podwyżki cen gazu, jaka miała miejsce w ubiegłym miesiącu.