Energomontaż-Północ, specjalizujący się w pracach instalacyjno-montażowych dla przemysłu naftowego i energetyki, liczy, że na koniec roku będzie mógł się pochwalić 3,5-proc. rentownością netto. Prognoza zarządu zakłada wypracowanie przez grupę w 2006 r. 8,26 mln zł zysku netto, przy 235,6 mln zł przychodów. W 2005 r., przy porównywalnej sprzedaży, Energomontaż-Północ poniósł prawie 27 mln zł straty netto. To efekt "czyszczenia bilansu". - Publikacja prognozy to kolejny element wzmacniania naszej wiarygodności w oczach inwestorów. W ostatnich latach spółka nie przedstawiała prognoz. Fakt, że teraz się na to zdecydowaliśmy, jest dowodem, że zasadnicze sprawy w firmie oceniliśmy jako uporządkowane - mówi Włodzimierz Dyrka, prezes Energomontażu-Północ.
Kwartał na plusie
Zarząd nie podał szacunków dotyczących wyniku operacyjnego. Można wnioskować, że prognozowany zysk będzie wynikiem nie tylko działalności podstawowej, lecz również zdarzeń jednorazowych. Potwierdzają to już dane za I kwartał br., w którym Energomontaż odnotował ponad 3,7 mln zł zysku netto, przy 1,6 mln zł zysku operacyjnego. Duży wpływ na ten wynik miała sprzedaż aktywów związanych z działalnością dźwigową. Niedawno prezes Dyrka informował, że nie należy się spodziewać kolejnych istotnych zmian w grupie kapitałowej (poza planowanymi przejęciami firm). Ewentualne kroki - mniej istotne dla wyników - będą dotyczyć wygaszania działalności deweloperskiej Energomontażu.
Nie dokładają
do kontraktów