Giełdy amerykańskie zakończyły dzień spadkami choć przez większość dnia notowały wzrosty. Indeks DJIA stracił 0,24 proc., wskaźnik szerokiego rynku S&P 500 0,43 proc., a technologiczny Nasdaq 0,65 proc. Do spadków pod koniec sesji przyczynił się wzrost obaw o kształtowanie się inflacji w związku z komentarzem sekretarza ds. energetyki USA Samuela Bodmana, który wskazał, że rosnące ceny ropy mogą osłabić wzrost gospodarczy. Baryłka ropy po wzrostach o 1,79 USD osiągnęła cenę 71,75 USD. Wśród drożejących papierów wyróżniały się akcje spółki Toll Brothers z branży budowlanej, która ogłosiła lepsze od oczekiwań zyski za ostatni kwartał.
W Azji drożejące surowce (ropa naftowa, miedź) spowodowały, że motorem wzrostów były spółki z tego sektora (BHP Billiton, Sumitomo Metal Mining Co.). Japoński Nikkei 225 zyskał 1,9 proc., odbijając się od trzymiesięcznych minimów.
W centrum zainteresowania inwestorów mogą znaleźć się akcje PKN Orlen, po tym jak premier Litwy Algirdas Brazauskas zasugerował, że płocka spółka może stać się właścicielem rafinerii w Możejkach. O godz. 9.00 czerwcowe kontrakty na WIG20 rosły o 0,2 proc., euro kosztowało 3,95 zł, a dolar 3,08 zł.(XTB/ISB)
Marek Węgrzanowski