Reklama

Niepotrzebny podatek?

Odchodzący wiceminister finansów pracował nad pomysłem, aby znieść podatek dochodowy, ponieważ większość wpływów i tak generował sektor budżetowy. Jego następca raczej nie skorzysta z sugestii

Publikacja: 25.05.2006 07:19

Od dwóch tygodni dymisja odpowiedzialnego za podatki wiceministra Mirosława Barszcza czekała na przyjęcie. Na jego miejsce trafi osoba doskonale znana w resorcie. To Jarosław Neneman, wiceminister za czasów Mirosława Gronickiego, wcześniej szef gabinetu politycznego w MF. Wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska wolałaby wprawdzie Andrzeja Mierzwę, swojego kolegę, radcę prawnego i wykładowcę prawa podatkowego z Lublina. Ten jednak odmówił.

"Budżetówka" płaci na siebie

Co ciekawe, odchodzący minister od ponad miesiąca pracował nad koncepcją zupełnej rezygnacji z podatków dochodowych. Na pozór zadanie nie do wykonania. Tylko w tym roku dochody z PIT mają wynieść 26,23 mld zł, z CIT - 20,13 mld zł. Razem - ponad 46 mld zł. Trudno sobie wyobrazić, żeby budżet mógł ponieść taki uszczerbek.

M. Barszcz zwrócił jednak uwagę na coś, co od lat zastanawia ekspertów podatkowych: jaką czźść PIT płaci tak naprawdę sektor państwowy. - Z danych, jakie udało mi się zebrać w resorcie, wynika, że udział "budżetówki" w dochodach netto z PIT sięga 50 proc. - powiedział nam wiceminister. To oznaczałoby, że fiskus pobiera podatek od nauczycieli czy pracowników administracji rządowej tylko po to, aby później z tych samych przychodów wypłacać pensje. Według nieujawnionych danych MF, prawie połowa podatników, która wpadła w drugi lub trzeci próg podatkowy, to "budżetówka".

Mało ważny podatek

Reklama
Reklama

Jakby tego było mało, odchodzący minister dowodził, że rozliczanie PIT kosztuje zbyt wiele. Łączna podstawa do podatkowania w Polsce to około 350 mld zł. Podatek przed odliczeniami to 58 mld zł. Podatnicy zmniejszają go o składki zdrowotne (25 mld zł) i inne ulgi (4 mld zł). W efekcie dla fiskusa zostaje 29 mld zł. Większość operacji powoduje wzrost kosztów biurokracji. Tymczasem Polska jest krajem w Unii Europejskiej o jednym z najniższych udziałów PIT i CIT w PKB (poniżej 6 proc., podobny wskaźnik ma tylko Słowacja). Na pewno mamy jednak najniższy udział podatków pośrednich w łącznych dochodach podatkowych (19,5 proc., średnia unijna to 32,7 proc.).

Skąd wziąć 45 mld zł?

Czym M. Barszcz chce zastąpić wpływy z PIT i CIT? Tego do końca nie chce ujawnić. Wiadomo, że pracował nad pomysłem podatku od majątku. Chciał go powiązać z ewentualnymi podwyżkami VAT i akcyzy. - Rozważam takie ukształtowanie nowych stawek, aby nie powodowały pogorszenia sytuacji dla większości osób. Na razie udało się tak skonstruować parametry, by zmiana systemu nie była dotkliwa dla 70 proc. podatników - mówi odchodzący wiceminister. Pojawiają się jednak problemy - podstawowa stawka podatku od towarów i usług w Polsce (22 proc.) jest i tak jedną z najwyższych w UE.

Koncepcja do lamusa?

Wyliczenia M. Barszcza poznała sama Z. Gilowska. Wicepremier także zastanawia się nad fundamentalną zmianą systemu podatkowego. Myśli jednak PIT nakładanym na fundusz płac w przedsiębiorstwie (przez co znikałaby większość ulg i odliczeń).

Na razie, obie reformy to jednak odległa przyszłość. - Likwidacja o PIT spowodowałaby zamieszanie na rynkach. Taksa od majątku jest jedną z najbardziej represyjnych form opodatkowania - komentuje J. Neneman.- Nie mam wątpliwości, że to, o czym mówię, to na razie radykalna, prowokująca teza - przyznaje odchodzący wiceminister.

Reklama
Reklama

Komentarz

Christopher Heady

dyrektor Departamentu Polityki

i Statystyki Podatkowej OECD

Podatek dochodowy uwzglźdnia sytuacjź podatników

Są zapewne raje podatkowe na świecie, gdzie nie ma PIT. Wszystkie kraje OECD stosują jednak podatki dochodowe i żaden nie myśli o ich zniesieniu. Po pierwsze, PIT i CIT generują duże wpływy do budżetu i nie bardzo jest jasne, czym te wpływy zastąpić. Po drugie, podatki dochodowe jako jedyne uwzglźdniają zdolność podatników do ich płacenia i gwarantują, że wiźcej zarabiający zapłacą wiźcej. Likwidacja PIT i CIT spowodowałaby zapewne znaczne rozwarstwienie dochodów. Niektóre kraje stosują relatywnie wysokie podatki majątkowe, ale to także powoduje niezadowolenie wielu grup - m.in. starszych osób, których może nie stać na płacenie za ich własne mieszkania.

Reklama
Reklama

Janusz Jankowiak

ekonomista Polskiej Rady Biznesu

Teoria mówi co innego

Zmniejszanie udziału PIT w PKB nie powinno dziwić. Rosnąca popularność samozatrudnienia powoduje,

że coraz więcej osób unika wysokiego podatku dochodowego, prezentując fiskusowi większe koszty ponoszonej działalności. Przy okazji wzrasta znaczenie VAT-u. Tyle tylko, że całkowita rezygnacja

Reklama
Reklama

z podatków dochodowych kłóci się z teorią ekonomii. Trudno także wyobrazić sobie polityczne poparcie

dla tak prowokacyjnego pomysłu. Lepiej, gdyby rząd przeanalizował strukturę dochodów podatkowych. Wiele wskazuje, że podatki są nakładane nie tam, gdzie trzeba.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama