Reklama

Rozwiązanie KDT-ów: bez strat, ale i bez zysków

Komisja Europejska naciska na likwidację kontraktów długoterminowych w energetyce. Każe je rozwiązać. I to nawet, gdyby oznaczało to upadłość elektrowni

Publikacja: 26.05.2006 07:24

Polska prowadzi z Komisją Europejską rozmowy w sprawie rozwiązania kontraktów długoterminowych na zakup energii elektrycznej. Negocjacje muszą być jednak niezwykle trudne, bo strony biorące w nich udział mają całkowicie różne opinie.

Na co Komisja nam

nie pozwoli

Jak powiedział dr Jarosław Maćkowiak, wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, polskie władze mają argumenty, że KDT-y nie powinny być przez Komisję uznawane za niedozwoloną pomoc państwa. Były one zawierane w latach 1994-1998, czyli na długo przed naszą akcesją do UE. Były jedynym sposobem na to, aby zapewnić bezpieczeństwo dostaw prądu dla całego kraju. Poza tym zostały zawarte w drodze przetargu.

Przedstawiciele Komisji Europejskiej pozostają obojętni na te argumenty. Ich nadrzędnym celem jest ochrona wolnej konkurencji.

Reklama
Reklama

- To normalne, że niektóre firmy umrą - uważa Brice Allibert, członek Dyrektoriatu Konkurencyjności KE, który zajmuje się polskimi KDT-ami. - Tak wygląda gospodarka rynkowa. Na rynku pozostaną najlepsi gracze, co oznacza, że konsumenci będą obsługiwani przez tych najlepszych - stwierdza.

Ministerstwo Gospodarki, chociaż nie zgadza się w tych sprawach z KE, jest świadome tego, że Polska musi się dostosować do zaleceń Komisji. Prowadzone są intensywne prace nad ustawą rozwiązującą KDT-y. Poprzednie rozwiązania nie zostały zaakceptowane przez Komisję, bo zapewniały wytwórcom zbyt duże rekompensaty.

Inni też muszą zlikwidować

- Koszty osierocone trzeba zmniejszać do minimum, np. anulować zawarte wcześniej kontrakty - twierdzi B. Allibert. - Rekompensata nie może zapewniać przychodów na poziomie sprzed rozwiązania

KDT-ów, a jedynie wyrównywać straty, jakie powstają przy ich unieważnieniu. Jeśli firma jest grupą kapitałową i ma kilka elektrowni, to zanim zwróci się o pomoc, musi spróbować wyrównać straty w jednych elektrowniach zyskami z innych - wyjaśnia.

Polska nie jest jedynym krajem UE, który ma problem z kontraktami długoterminowymi na zakup mocy i energii elektrycznej. Niedawno Portugalia podpisała z KE porozumienie i wprowadza u siebie regulacje, które unieważnią KDT-y. Przedstawiciele KE mówią jednak, że nie możemy skopiować rozwiązania zaproponowanego przez Portugalczyków, bo mamy więcej elektrowni. Tymczasem Węgrzy mają poważniejszy problem niż my, bo nie prowadzą negocjacji z KE. Komisja wszczęła wobec nich postępowanie w sprawie niedozwolonej pomocy państwa. Jeden z tamtejszych wytwórców energii złożył do Trybunału Europejskiego skargę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama