Reklama

Będzie ropa za ruble

8 czerwca rosyjski RTS rozpocznie handel kontraktami terminowymi na ropę. To urynkowi ceny surowca gatunku Urals. Moskwa ma jednak mało szans, żeby zostać znaczącą giełdą ropy

Publikacja: 26.05.2006 07:31

Giełda będzie oferować instrumenty na ropę, mazut, paliwo lotnicze i diesel. Wszystkie transakcje będą rozliczane w rublach na bazie cen ogłaszanych przez agencję Platts, najważniejszego na świecie dostawcę informacji o przemyśle naftowym.

O konieczności obrotu ropą na rosyjskiej giełdzie mówił 10 maja prezydent Putin. Liczy, że to znacznie wzmocni pozycję rubla na świecie i zbuduje zaufanie do rosyjskiej waluty. Rzecznik prasowy moskiewskiej giełdy Igor Poliszczuk zaprzecza, aby wprowadzenie obrotu kontraktami na ropę było elementem prezydenckiego planu. - Projekt jest niezależny i przygotowywany był od ponad roku - mówi w rozmowie z "Parkietem".

- Kontrakty terminowe na ropę na pewno przyciągną rosyjskich nabywców, którzy z niepokojem patrzą na zmiany kursu dolara - uważa analityk BrokerCreditServis Jekaterina Krawczenko. Dodaje, że dostawcy dostaną z kolei sprawiedliwe ceny za ropę. Analitycy wątpią jedynie, czy popyt na instrumenty okaże się wystarczający. - Nie martwimy się o to - mówi rzecznik giełdy. - Przeprowadziliśmy badania marketingowe wśród wszystkich potencjalnych klientów. Instytucje finansowe są zainteresowane obrotem instrumentami, firmy wydobywcze hedgingiem, a rząd przewidywalnymi cenami ropy.

RTS regionalny

Analitycy giełdowi są zgodni, na początku obrót będzie raczej umiarkowany, zwiększy się w przyszłości. Wątpią natomiast, by Moskwa miała szanse dołączyć do najważniejszych światowych giełd naftowych: Nowego Jorku, Londynu i Singapuru. - Moskwa będzie rynkiem drobnych spekulantów, główne miejsca obrotu ropą pozostaną te same - mówi analityk MegaTrustOil Aleksandr Razuwajew.

Reklama
Reklama

Rzecznik RTS twierdzi, że giełda nie ma na razie globalnych ambicji. - Widzimy przed sobą trochę inne zadanie. Chcemy pełnić rolę niezależnego cenodawcy na rosyjskim rynku naftowym - wyjaśnia. Dzięki moskiewskiej giełdzie cena ropy Urals będzie ustalana w sposób rynkowy. Dotychczas wartość surowca zazwyczaj wyznaczały notowania gatunku Brent, skorygowane o określony współczynnik. Od czerwca notowania Urals ma ustalać wyłącznie prawo popytu i podaży, niezależnie od cen ropy na rynkach zachodnich.

Co to znaczy?

Niemal wyłącznie w rosyjską ropę zaopatruje się grupa PKN Orlen. Rzecznik spółki Dawid Piekarz zauważa, że dzięki operacjom na RTS rynek rosyjski stanie się bardziej płynny i przejrzysty. - W Polsce nie powinno być żadnych zauważalnych zmian - twierdzi. Dodaje, że cena Urals jest w dużym stopniu niezależna od Brenta. Świadczyć mają o tym różnice w zmianach cen surowca z dna Morza Północnego i z Rosji.

Urals tańszy od Brenta

Ceny wydobywanej w Rosji ropy są niższe niż pochodzącego z szelfu Morza Północnego gatunku Brent. Wynika to

z jej zasiarczenia i dużej domieszki metali. To podnosi koszty rafinacji. W ciągu ostatnich dwóch lat Urals był średnio 4 USD tańszy niż Brent. Ceny rosyjskiej ropy kształtują się coraz

Reklama
Reklama

bardziej niezależnie, niż ustala to współczynnik.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama