Giełda będzie oferować instrumenty na ropę, mazut, paliwo lotnicze i diesel. Wszystkie transakcje będą rozliczane w rublach na bazie cen ogłaszanych przez agencję Platts, najważniejszego na świecie dostawcę informacji o przemyśle naftowym.
O konieczności obrotu ropą na rosyjskiej giełdzie mówił 10 maja prezydent Putin. Liczy, że to znacznie wzmocni pozycję rubla na świecie i zbuduje zaufanie do rosyjskiej waluty. Rzecznik prasowy moskiewskiej giełdy Igor Poliszczuk zaprzecza, aby wprowadzenie obrotu kontraktami na ropę było elementem prezydenckiego planu. - Projekt jest niezależny i przygotowywany był od ponad roku - mówi w rozmowie z "Parkietem".
- Kontrakty terminowe na ropę na pewno przyciągną rosyjskich nabywców, którzy z niepokojem patrzą na zmiany kursu dolara - uważa analityk BrokerCreditServis Jekaterina Krawczenko. Dodaje, że dostawcy dostaną z kolei sprawiedliwe ceny za ropę. Analitycy wątpią jedynie, czy popyt na instrumenty okaże się wystarczający. - Nie martwimy się o to - mówi rzecznik giełdy. - Przeprowadziliśmy badania marketingowe wśród wszystkich potencjalnych klientów. Instytucje finansowe są zainteresowane obrotem instrumentami, firmy wydobywcze hedgingiem, a rząd przewidywalnymi cenami ropy.
RTS regionalny
Analitycy giełdowi są zgodni, na początku obrót będzie raczej umiarkowany, zwiększy się w przyszłości. Wątpią natomiast, by Moskwa miała szanse dołączyć do najważniejszych światowych giełd naftowych: Nowego Jorku, Londynu i Singapuru. - Moskwa będzie rynkiem drobnych spekulantów, główne miejsca obrotu ropą pozostaną te same - mówi analityk MegaTrustOil Aleksandr Razuwajew.