Największa polska spółka hotelarsko-turystyczna realizuje strategię, która ma z niej zrobić jedną z najbardziej dochodowych firm w branży. Ponad rok po ogłoszeniu pierwotnych założeń, Orbis je zmodyfikował. Położy większy nacisk na budowę nowych hoteli, zamiast remonty istniejących.

Zmianie strategii towarzyszą nowe założenia finansowe. Nieznacznie podniesiono prognozy dotyczące EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację). W tym roku wyniesie 191 mln zł (poprzednia prognoza mówiła o 188,9 mln zł). Na koniec 2010 r. będzie to już 386 mln zł.

Poprzednia strategia zakładała m.in. budowę jednogwiazdkowych Etapów oraz przekształcanie na tę markę niektórych istniejących obiektów. Teraz z tej drugiej opcji zrezygnowano. Przebudowa hoteli na standardy pozostałych marek Accora będzie jednak kontynuowana. W efekcie tych działań na koniec 2010 r. grupa Orbisu będzie liczyć 83 hotele. W jej skład wejdą m.in. 23 dwugwiazdkowe Ibisy (obecnie jest ich 9) oraz 21 Etapów. Obecnie Orbis zarządza 63 działającymi obiektami. Realizacja strategii pochłonie do 2010 r. około 863 mln zł. To więcej, niż zakładały poprzednie plany (725,5 mln zł). Część środków pochodzić będzie ze sprzedaży hoteli. - Do końca 2010 r. sprzedamy 10 hoteli niestrategicznych, a także część terenów - zapowiada Jean-Philippe Savoye, prezes Orbisu

Analitycy dobrze oceniają strategię Orbisu. - Firma przyznaje, że część jej majątku jest nieproduktywna i że zamierza go sprzedać. Może więc liczyć na duży zysk nadzwyczajny - zauważa Grzegorz Lityński, analityk KBC Securities. Podkreśla, że zmiany założeń strategii mają charakter techniczny i nie zmieniają jego wyceny akcji tej spółki. - Perspektywa szybkiej poprawy zysków Orbisu w tym roku jest mało prawdopodobna. Prognozy na ub.r. zostały zrealizowane przecież tylko dzięki sprzedaży za 17 mln zł hotelu Wanda - dodaje.