Producent konserw i pasztetów lada dzień spodziewa się zatwierdzenia prospektu emisyjnego. Zdaniem zarządu, jest szansa na debiut jeszcze w czerwcu.

- Nie spodziewamy siź już istotnych uwag ze strony Komisji - mówi Marek Piątkowski, prezes Mispolu. Spółka chce zebrać z rynku kilkadziesiąt milionów złotych. Papiery bźdą sprzedawane w dwóch transzach: indywidualnej i instytucjonalnej. Nie bździe puli skierowanej do pracowników. Zdaniem władz spółki, obecna korekta na giełdzie nie zagraża debiutowi. - Damy zarobić nawet, jeżeli będzie bessa - zapewnia prezes.

Mispol jest wiceliderem krajowego rynku pod względem ilości sprzedanych konserw i pasztetów. Chce siź też rozwijać w segmencie dań gotowych. Sprzedaje już dania w słoikach. W tym tygodniu wprowadza zupy w opakowaniach typu doy pack (plastikowy woreczek). Od dzisiaj są dostźpne w małych sklepach, a wkrótce w super- i hipermarketach. Do końca roku spółka zamierza sprzedać ok. 560 tys. sztuk zup. Mispol zarobi też dziźki licznej Polonii pracującej w Wielkiej Brytanii. Do końca roku planuje wysłać na ten rynek 50 tys. opakowań. W 2007 r. łączna sprzedaż zup powinna wynieść 2 mln sztuk, a potem co roku zwiększać się o 1 mln. Cenę opakowania wyznaczono na 3,5 zł. Spółka oczekuje, że marża na tych produktach bździe należała do najwyższych, jakie realizuje.

Mispol ma roczne przychody rzźdu 70 mln zł. W 2005 r. zarobił 5,7 mln zł. Działa w Polsce i na Białorusi.