Gdyby akcje Pekao były wycenione zgodnie z przeciętnym poziomem wskaźników cena/zysk, cena/ /wartość księgowa oraz cena/aktywa, akceptowanym przez inwestorów w przeszłości, kosztowałyby teraz 145 zł. Na przełomie kwietnia i maja notowania odbiegały od tak sporządzonej wyceny o około połowę. To rekord. Zbliżona dysproporcja wystąpiła na jesieni minionego roku. Wtedy kurs przez nieco ponad miesiąc zniżkował o 16,6 proc. Teraz od szczytu poszedł w dół już o 18,8 proc. Biorąc pod uwagę przyznane tymczasem prawo do dywidendy spadek będzie porównywalny z poprzednią wyprzedażą. To wskazuje, że cena tych papierów znalazła się w newralgicznym miejscu. Kontynuacja zniżki będzie sugerować znacznie trwalszą i głębszą przecenę niż te, jakie występowały przez ostatnie dwa lata.
Prowizje źródłem wzrostu
zysku
Różnica między aktualnym kursem a tym wynikającym z wyceny opartej na historycznej średniej wskaźników jest niebezpieczna z tego powodu, że zyski banku poprawiły się przede wszystkim dzięki lepszemu wynikowi z prowizji. Skala wzrostu była największa od 2,5 roku - 5,9 proc., czyli blisko 94 mln zł. Stało się tak w sporym stopniu dzięki pęczniejącym aktywom funduszy inwestycyjnych. Składały się na to nowe wpłaty zachęconych trwającą hossą klientów oraz w większym stopniu skala wzrostu notowań. W pierwszych trzech miesiącach tego roku średnio licząc wyniosła 44 proc. w porównaniu z przeciętnym poziomem z I kwartału 2005 r. W ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku tempo zwyżki wynosiło 31,2 proc. W porównaniu z I kwartałem 2005 r. aktywa funduszy akcyjnych podniosły się półtora razy, a zrównoważonych ponad dwukrotnie.
Napływ nowych klientów oraz hossa na giełdzie powodują, że zwiększają się zarówno prowizje ze sprzedaży udziałów, jak i opłaty za zarządzanie. Jednocześnie wyniki funduszy Pioneera nie zachwycają, więc nie może dziwić, że towarzystwo traci udziały w rynku. Na koniec marca wyniosły 28 proc. wobec 34,5 proc. na koniec 2004 r.