Dlaczego Saturn Nordic Holding postanowił wycofać Sokołów z warszawskiej giełdy?
KJ: W branży mięsnej Sokołów musi stawić czoła bardzo silnej konkurencji. Uznaliśmy, że aby się rozwijać i odnosić sukcesy, musimy bliżej współpracować, połączyć siły kilku firm. Obecność na giełdzie jednej ze spółek byłaby tu utrudnieniem.
Poza tym decyzja o wycofaniu Sokołowa z giełdy jest uczciwa wobec inwestorów mniejszościowych. Przecież SNH kontrolowało ponad 80 proc. kapitału spółki. Dlatego i tak mieli oni minimalny wpływ na jej działalność.
KS: Nie musimy szukać pieniędzy na polskim rynku kapitałowym. Mamy inne możliwości, m.in. kredyty bankowe. Poza tym rynek europejski jest coraz bardziej zintegrowany, więc potrzebny kapitał możemy pozyskiwać również w innych krajach. Należy tu przypomnieć, że HK Ruokatalo jest notowane na giełdzie w Helsinkach. Tam możemy zdobyć środki potrzebne na działalność.
Drobni inwestorzy zarzucają SNH, że cena, którą zaproponował w wezwaniu za akcje Sokołowa 5,8 zł, jest za niska. Przypominają, że w 2004 r. płacił za nie 6 zł, a przecież sytuacja finansowa firmy znacznie się od tamtego czasu poprawiła. Jak uzasadniają Panowie wycenę?