Reklama

Chcielibyśmy, żeby Sokołów wypłacał nam dywidendę. Trudno jednak określić, kiedy to będzie

WYWIAD PARKIETU Z Kjeldem Johannesenem, prezesem Danish Crown, i Kaiem Seikku, prezesem HK Ruokatalo, rozmawia Magdalena Graniszewska

Publikacja: 30.05.2006 08:13

Dlaczego Saturn Nordic Holding postanowił wycofać Sokołów z warszawskiej giełdy?

KJ: W branży mięsnej Sokołów musi stawić czoła bardzo silnej konkurencji. Uznaliśmy, że aby się rozwijać i odnosić sukcesy, musimy bliżej współpracować, połączyć siły kilku firm. Obecność na giełdzie jednej ze spółek byłaby tu utrudnieniem.

Poza tym decyzja o wycofaniu Sokołowa z giełdy jest uczciwa wobec inwestorów mniejszościowych. Przecież SNH kontrolowało ponad 80 proc. kapitału spółki. Dlatego i tak mieli oni minimalny wpływ na jej działalność.

KS: Nie musimy szukać pieniędzy na polskim rynku kapitałowym. Mamy inne możliwości, m.in. kredyty bankowe. Poza tym rynek europejski jest coraz bardziej zintegrowany, więc potrzebny kapitał możemy pozyskiwać również w innych krajach. Należy tu przypomnieć, że HK Ruokatalo jest notowane na giełdzie w Helsinkach. Tam możemy zdobyć środki potrzebne na działalność.

Drobni inwestorzy zarzucają SNH, że cena, którą zaproponował w wezwaniu za akcje Sokołowa 5,8 zł, jest za niska. Przypominają, że w 2004 r. płacił za nie 6 zł, a przecież sytuacja finansowa firmy znacznie się od tamtego czasu poprawiła. Jak uzasadniają Panowie wycenę?

Reklama
Reklama

KJ: Po pierwsze, cena 6 zł została wyznaczona na podstawie ówczesnego kursu rynkowego akcji Sokołowa, który był wtedy wyższy od obecnego. Wycena ta była, naszym zdaniem, podyktowana spekulacjami i za wysoka w stosunku do rzeczywistej wartości spółki. Po drugie, jesteśmy przekonani, że 5,8 zł to naprawdę dużo. Dowodem na to jest fakt, że połowa akcjonariuszy zdecydowała się dobrowolnie sprzedać nam papiery po tej cenie. Wreszcie, chciałbym zaznaczyć, że zestawiliśmy wycenę Sokołowa z porównywalnymi spółkami mięsnymi z zagranicy. Okazało się, że Sokołów należy do najdroższych.

Jak zmieni się działalność Sokołowa po opuszczeniu giełdy?

KJ: Sokołów pozostanie polską firmą. Będzie dalej kierowany przez Polaków. Jeśli chodzi o strategię i ewentualną specjalizację produkcji, to będziemy polegać w tej kwestii na pomysłach i doświadczeniu obecnego zarządu. Te osoby znają rynek i firmę i, naszym zdaniem, rozwijają Sokołów w dobrym kierunku. Dzięki nim firma jest obecnie w dobrej sytuacji finansowej. Dlatego na razie nie planujemy żadnych zmian w zarządzie.

KS: Rzeczywiście na razie zmian nie będzie. Jednak w długim terminie mogłoby do czegoś takiego dojść. Firma musi być przecież elastyczna.

KJ: Zależy nam na przekazywaniu know-how, i to w obie strony. Będziemy również współpracować w zakresie dystrybucji wyrobów. Dzięki temu Sokołów będzie mógł dalej - tak jak w ostatnim roku - zwiększać eksport. Widzimy dla niego duże możliwości na Dalekim Wschodzie. Tym bardziej że firma właśnie dostała pozwolenie na eksport do Japonii. Do zarządu Sokołowa będzie należała decyzja, czy będzie na tym rynku korzystać z sieci dystrybucji Danish Crown, czy też zechce rozwijać własną.

Czy Danish Crown i HK Ruokatalo planują współpracę również na innych rynkach europejskich?

Reklama
Reklama

KJ: Jako prezesi firm z jednej branży znamy się dobrze. Jednak jeśli chodzi o współpracę biznesową, to Polska jest jedynym krajem, gdzie działamy wspólnie. Na terenie reszty Europy nasze oferty prawie się nie stykają. Danish Crown jest obecny przede wszystkim w zachodniej Europie, w USA i na Dalekim Wschodzie.

KS: Natomiast HK Ruokatalo obsługuje Finlandię i państwa bałtyckie. Jeśli chodzi o Europę Wschodnią i Rosję, to żadna z naszych firm nie prowadzi tam produkcji. Oba przedsiębiorstwa eksportują na te rynki. Nie ma jednak między nami ostrej konkurencji. Rosja jest tak duża, że mamy dla siebie wystarczająco dużo miejsca.

KJ: W przyszłości nie można wykluczać zacieśnienia współpracy między Danish Crown i HK Ruokatalo, ale na pewno nie będziemy zawczasu informować o tym rynku.Ostatnio Sokołów nie wypłacał akcjonariuszom dywidendy. Czy teraz to się zmieni?

KJ: Na razie na pewno nie. Przeprowadzamy przecież znaczące inwestycje. W najbliższym latach ich poziom się nie zmieni (zarząd Sokołowa zapowiadał ok. 60 mln zł inwestycji rocznie - przyp. red.). Ale w długim okresie, oczywiście, chcielibyśmy otrzymywać dywidendę. Trudno jednak określić, za ile lat miałoby to nastąpić.

Dziękuję za rozmowę.

DC i HKR - poprzez Saturn Nordic

Reklama
Reklama

Holding - kontrolują 91,8 proc. akcji

Sokołowa. Inwestor postanowił przeprowadzić przymusowy wykup papierów od drobnych akcjonariuszy.

Ci krytykują zaproponowaną przez

niego cenę, głosowali też przeciwko wyprowadzeniu spółki z GPW.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama