Reklama

Nowe taryfy Gazpromu

Od 1 lipca na Ukrainie, Litwie i w Mołdowie będą obowiązywać nowe ceny gazu dostarczanego przez Gazprom. Rosja przestaje subsydiować sąsiadów. Skorzystać na tym może Europa

Publikacja: 31.05.2006 08:33

Podwyżki będą znaczne. Ukraina zapłaci 230 USD za 1 tys. m sześc., a Mołdowa 160 USD, obecnie oba kraje płacą o połowę mniej. Więcej czasu ma Białoruś, tam ceny wzrosną dopiero od 1 stycznia 2007 r. Będzie to jednak największy, ponad 4-krotny wzrost, z ok. 47 USD do ponad 200 USD. Więcej zapłaci, bo 135 USD za 1 tys. m sześc. zamiast obecnych 105 USD, także Litwa.

Skąd tak znaczne podwyżki? Gazprom tłumaczy je znoszeniem wszelkich subwencji i podnoszeniem rentowności. - Liberalizacja cen gazu oraz wystawienie koncernu na działanie sił rynkowych są konieczne, aby firma stała się bardziej efektywna - potwierdził Adam Landes, analityk rynku energetycznego z Renaissance Capital.

Ponadto Gazprom sam skupuje gaz coraz drożej. Za surowiec z Kazachstanu koncern będzie płacił 140 USD za tys. m. sześc.

Opór władz

Pojawiają się jednak jeszcze dwa wątki. Gazprom stale umacnia pozycję w byłych republikach ZSRR, natrafia przy tym na opór miejscowych władz. W Mołdowie rosyjski koncern zainteresowany był całkowitym przejęciem miejscowego monopolisty gazowego, Mołdowgazu. Rząd byłej republiki nie zgodził się na sprzedaż spółki, oferując w zamian większościowe udziały w sieciach energetycznych i gazociągu Drokija-Jassy. To jednak nie interesowało Gazpromu. Firma nie ukrywała, że do podwyżki cen gazu zmusiła ją twarda pozycja negocjacyjna Mołdowy. Na Białorusi Gazprom zainteresowany był zakupem sieci tranzytowej gazociągów należących do spółki Biełtransgaz. Łukaszenka gotów był ją sprzedać, jednak pojawiły się rozbieżności w wycenie aktywów. Gazprom oferował 1 mld USD, Białoruś z kolei żądała za firmę pięć razy więcej. Pozycji negocjacyjnej Białorusi nie umocniły groźby Mińska o wystąpieniu ze Związku Białorusi i Rosji. Proponowaną wtedy cenę 147 USD Gazprom podniósł jeszcze o jedną trzecią.

Reklama
Reklama

Unia skorzysta?

Paradoksalnie najwięcej może na tym skorzystać Unia Europejska. Zobowiązania Gazpromu dotyczące dostaw gazu do Europy stale rosną, a wydobycia z dnia na dzień znacznie zwiększyć nie można. - Z ekonomicznego punktu widzenia Gazpromu nie interesuje Ukraina, Białoruś czy Mołdowa, bo nie są one w stanie płacić cen "europejskich". Wystarczająco dużo klientów Gazprom ma w Europie Zachodniej i w Chinach. Co więcej, kraje te będą zmuszone zmniejszyć popyt, to z kolei uwolni zasoby, które będą skierowane do UE - przewiduje Aleksiej Gromow z rosyjskiego Instytutu Monopoli Naturalnych.

Ile za gaz?

Rosja - Gazprom sprzedaje gaz za ok. 30 USD za tys. m sześc.

Ukraina - Od 1 lipca będzie płacić 230 USD (obecnie 95 USD)

Mołdowa - Od lipca podwyżka do 160 USD z obecnych 110 USD

Reklama
Reklama

Litwa - Będzie podwyżka ze 105 do 135 USD

Białoruś - W 2007 r. ma płacić ponad 200 USD za tys. m sześc.

Łotwa i Estonia - Na razie ceny pozostały niezmienione na poziomie 120 USD

Unia Europejska - Kraje płacą Gazpromowi średnio 240 USD za tys. m sześc. gazu

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama