Reklama

Białołęka królową planów

Ceny mieszkań w Warszawie nie spadną, jeśli tempo opracowywania nowych planów zagospodarowania przestrzennego będzie nadal takie słabe. Odkąd Warszawa jest jedną gminą, prace nad planami w zasadzie stanęły.

Publikacja: 31.05.2006 12:59

Brak planów nie jest problemem warszawskim. We wszystkich polskich miastach, gdzie jest duże zapotrzebowanie na mieszkania, deweloperzy tę kwestię uznają za najważniejszą do rozwiązania. Władze Warszawy zapewniają, że robią wszystko, by w mieście panował klimat dobry dla inwestycji. Liczby mówią co innego. Jak twierdzi Jacek Bielecki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich, 4-5 lat temu 12 proc. stolicy miało plany zagospodarowania przestrzennego. - Obecnie jest to około 14 proc., czyli w ciągu kilku lat planami pokryto jedynie 2 procent Warszawy - mówi.

Zdaniem deweloperów dzielnicą, w której najbardziej opłaca się inwestować, jest teraz Białołęka. - W tej dzielnicy plany zagospodarowania obejmują ok. 30 proc. powierzchni - wyjaśnia dyrektor Bielecki. - To ponaddwukrotnie więcej niż średnia dla całego miasta - dodaje.

Sytuacja Białołęki to jednak nie zasługa władz miasta. - Kilka lat temu, gdy Białołęka była jeszcze samodzielną gminą, władzom lokalnym bardzo zależało na przyciągnięciu inwestorów - twierdzi Jacek Bielecki. - Wtedy powstała większość obowiązujących do dzisiaj planów. Stąd tak dużo mieszkań buduje się na Białołęce.

Odwrotną sytuację - zdaniem deweloperów - mamy na Wawrze. - Plany nie leżą w gestii dzielnicy i nie można o to winić lokalnych urzędników - mówi pracownik jednej z dużych firm deweloperskich. - Niemniej załatwienie jakiejkolwiek decyzji w wawerskim urzędzie graniczy z cudem. Rzadko spotykamy się z taką niechęcią ze strony urzędników - dodaje nasz rozmówca.

Jakie skutki może za sobą nieść brak planów, pokazuje inwestycja przy zajezdni autobusowej na ul. Inflanckiej. - Miasto chciało sprzedać teren za 70 mln zł, nie przedstawiając planów zagospodarowania okolicy - opowiada Jacek Bielecki. - Nie zgłosił się nikt. Wystarczyło popracować nad planami, a natychmiast zgłosili się inwestorzy i teren sprzedano za około 120 mln zł - dodaje dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Reklama
Reklama

Jacek Bielecki uważa, że sprawę załatwiłaby ustawa, zobowiązująca władze miejskie do wykonania określonej liczby planów zagospodarowania przestrzennego. - Był taki plan w zeszłej kadencji Sejmu, ale upadł w komisji samorządu terytorialnego - mówi dyrektor Bielecki. Zdaniem deweloperów, gdyby taki pomysł wszedł w życie, ograniczyłby władzę urzędników. I to, niestety, jest główny punkt sporny. Urzędnicy uwielbiają decydować.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama