RPP nie zmieniła na zakończonym wczoraj posiedzeniu stóp procentowych. Dokładnie takiej decyzji spodziewali się analitycy. Najważniejsza stopa - 7-dniowych operacji otwartego rynku - nadal wynosi 4 proc. Ostatnia zmiana miała miejsce w lutym.
- Dane makroekonomiczne publikowane w ostatnim miesiącu nie pozwalały się spodziewać, że w maju RPP zdecyduje się na cięcie stóp. Wzrost gospodarczy w I kw. był wysoki. Wyższa od oczekiwań okazała się też kwietniowa inflacja - przypomniał Urban Górski, ekonomista Banku Millennium.
Piotr Bielski z Banku Zachodniego WBK zwrócił uwagę, że wczorajsze dane o PKB (pojawiły się na kilka godzin przed podjęciem decyzji przez RPP) sugerują, że inflacja może być wyższa od dotychczasowych oczekiwań. - Niższy od spodziewanego wzrost inwestycji sugeruje, że potencjał produkcji będzie niższy. Jednocześnie popyt okazał się mocniejszy - wyjaśnił P. Bielski.
U. Górski z Millennium wskazał też, że w kilku ostatnich tygodniach duża część członków Rady Polityki Pieniężnej utwierdzała rynek w przekonaniu, że stóp nie trzeba zmieniać nie tylko w maju, ale też w perspektywie kilku najbliższych miesięcy.
Cel inflacyjny jest na poziomie 2,5 proc., a w kwietniu roczna inflacja wynosiła 0,7 proc. RPP spodziewa się, że inflacja osiągnie docelowy poziom w końcu przyszłego roku. "Chociaż polska inflacja jest nadal bardzo niska, bez żadnych sygnałów tworzenia się presji na wzrost cen, jest kilka powodów, dla których RPP może być niechętna dalszemu luzowaniu polityki pieniężnej" - napisał w komentarzu dla klientów Lars Christensen, ekonomista Danske Banku w Kopenhadze.