Rynek na dzisiejszej sesji przeszedł poważną zmianę. Notowania zaczynaliśmy w fatalnych nastrojach po bardzo słabej sesji w USA. Sprawę komplikował fakt, że wczorajszy spadek w końcówce sesji zbliżył nas do poziomu wsparcia. Wsparcie to było dziś zagrożone. Gdyby już na początku sesji do akcji nie wkroczył popyt, mielibyśmy do czynienia z testem tego poziomu. Popyt jednak wkroczył, gdy cena kontraktów zbliżyła się do okolic dołka z 25 maja. Spadek cen został zatrzymany tuż nad poziomem wspomnianego minimum lokalnego. Po krótkiej chwili ceny ruszyły w górź.
Technicznie sytuacja zrobiła się bardzo ciekawa. Mamy dwa lokalne dołki w okolicy ważnego wsparcia. Jego waga jest o tyle duża, że przełamanie tego poziomu byłoby już podstawą do zmiany oceny kierunku ruchu w dłuższym terminie. Do przebicia nie doszło, a wzrost cen należy odebrać optymistycznie. Szczególność tego układu jest też czytelna z innego powodu. Na wykresie mamy dwa lokalne dołki, a tym samym wyjście nad szczyt znajdujący się między nimi można będzie uznać za wybicie z formacji podwójnego dna. Podniesieniu wiarygodności tego scenariusza pomaga podobna formacja na wykresie indeksu. W tym wypadku jednak nie mówi się o podwójnym dnie, ale formacji odwróconej głowy i ramion. Linia szyi dla obu formacji znajduje się na podobnym poziomie, czyli okolicach 2930 pkt.
By nie było zbyt optymistycznie, i by zaraz wszyscy nie myśleli o powrocie do hossy, przypomnę, że o powyższych formacjach można mówić dopiero po wyjściu nad linię szyi. Do tego czasu zmiany cen należy uważać za zwykłą konsolidację, a potencjalną linię szyi jako jej górne ograniczenie. Tak więc radość byków nie może być przedwczesna, bo na razie mamy jedynie zatrzymanie spadków w okolicy wsparcia. Wykres nie uzyskał jeszcze swojej optymistycznej wymowy. To nastąpi dopiero po wybiciu w górę.
Czy wybicie ponad 2930 pkt oznacza już powrót do trendu wzrostowego? Można to uznać za wstępny sygnał. Z pewnością będzie to sygnał kupna, ale trzeba zauważyć, że wspomniane wybicie wcale nie oznacza (choćby na gruncie teorii), że dojdziemy do poziomów szczytów hossy.
Nie jest wykluczone, że będzie to jedynie korekta spadku.