Reklama

U cioci na imieninach

Mentalny spadek po PRL-u długo jeszcze spowalniać będzie wzrost gospodarczy

Publikacja: 01.06.2006 09:36

Prawie każdy ma ciocię... U przysłowiowej cioci na imieninach spotykają się różni ludzie. Rozmowy przy stole dotyczą zazwyczaj bardzo szerokiego spektrum zagadnień - od rzeczy błahych po wzniosłe, od zwykłych plotek, poprzez politykę, aż po gospodarkę. Liczba "ekspertów" oraz poziom ich zaangażowania w dyskusję rośnie wprost proporcjonalnie do mocy i ilości trunków serwowanych przez gospodarzy...

Niestety, w wielu przypadkach tematyka gospodarcza sprowadzana jest do kilku fałszywych stereotypów. Jakże często usłyszeć można stwierdzenie: "za komuny było lepiej". Z pewnością ci, którzy tak twierdzą, mogli czuć się lepiej - byli przecież wówczas znacznie młodsi... Ale nie o to chyba im chodzi. "Wszyscy mieli pracę!" Odpowiedzieć by się chciało, że jako "kaowcy" w zakładach pracy, cenzorzy w gazetach lub hutnicy, wytapiający stal potrzebną do wyrobu maszyn hutniczych, które z kolei służyły do... wytopu stali. W rzeczywistości bezrobocie, które istniało również w poprzednim systemie, ukryte było pod postacią niepotrzebnych bądź nieefektywnych stanowisk pracy.

"Za pracę wszyscy otrzymywali godne płace!" Zwolennicy tej tezy nie pamiętają, lub nie chcą pamiętać, prawdziwego i popularnego wówczas powiedzenia: "czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy". Ani jakość wykonywanej pracy, ani zapotrzebowanie na nią nie decydowały o wysokości wynagrodzeń. W sytuacji takiej sprawne funkcjonowanie gospodarki jest niemożliwe. W połączeniu z utrzymywaniem pełnego zatrudnienia nie istniały bowiem jakiekolwiek bodźce motywujące pracowników do sumiennego wypełniania obowiązków. Co zresztą znaczy określenie płac jako "godnych"? Trudno rozstrzygnąć, skoro i tak w sklepach, przy stałych niedoborach rynkowych, niewiele można było za nie kupić.

Kolejne argumenty w imieninowej dyspucie dotyczą często przekształceń własnościowych. "Wyprzedali (rozkradli) majątek narodowy!" Problem polega jednak na tym, że pieniądze z prywatyzacji w dużej części zużyte zostały na finansowanie przywilejów i świadczeń socjalnych, które, oczywiście, sympatykom tezy o "grabieży majątku narodowego" się NALEŹÑ.

Spaczone poglądy domorosłych "ekspertów" gospodarczych są jednym z największych obciążeń odziedziczonych po epoce realnego socjalizmu. Postawy tego typu określa się mianem "homo sovieticus". Siedemnaście lat po upadku systemu, w świadomości dużej części społeczeństwa nadal dominuje przywiązanie do państwa nadopiekuńczego: z jednej strony zapewniającego pracę, rozbudowaną opiekę socjalną i "darmową" zdrowotną, troszczącego się o wypłaty pensji, a z drugiej demotywującego do zaradności, podejmowania wyzwań, rzetelnej pracy i niezbędnej w życiu gospodarczym dozy ryzyka. Mentalny spadek po PRL-u długo jeszcze spowalniać będzie wzrost gospodarczy w Polsce. Na jego całkowitą eliminację potrzeba jeszcze wielu lat.

Reklama
Reklama

Oczywiście, niczemu nie jest winna tytułowa ciocia (ani nawet wujek, który uzupełnia zawartość kieliszków!). Postawy reprezentowane przez "homo sovieticusa" spotkać możemy bowiem niemal wszędzie - w taksówce, w sklepie spożywczym, w kolejce na poczcie, a ostatnio spora ich liczba przechadza się korytarzami Sejmu... Przestają zatem dziwić wyniki wyborów oraz niektóre co świeższe nominacje na stanowiska rządowe...

Wątpliwym pocieszeniem jest, że w krajach, w których gospodarka nigdy nie była centralnie sterowana, od lat egzystuje bliski kuzyn "homo sovieticusa" - "homo socialisticus". Okazuje się, że dania u cioci na imieninach mogą mieć posmak kuchni francuskiej. W kraju nad Sekwaną wystarczyła zapowiedź niewielkiej liberalizacji kodeksu pracy, by w przyzwyczajonym do państwa socjalnego narodzie wywołać falę długotrwałych protestów i zamieszek. I jak tu z optymizmem patrzeć na perspektywy rozwojowe Unii Europejskiej?

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama