Wczoraj odbyło się spotkanie wierzycieli będącego od roku w upadłości producenta oranżady z Hoopem i funduszem Sovereign Capital (SC). Przybyli przedstawiciele firm, którym Hellena jest winna ok. 110 mln zł. Brakowało ponad 200 mniejszych, których wierzytelności wynoszą ok. 9 mln zł.
Hoop i SC zaproponowały nowe postępowanie układowe. O jego wszczęcie wierzyciele mają się zwrócić do sędziego komisarza prowadzącego sprawę upadłości. W ramach nowego układu Hoop i SC powołają spółkę celową, która przejmie majątek przedsiębiorstwa. Giełdowa firma wyłoży 18 mln zł, które mają zaspokoić część roszczeń. W niedawno odwołanym przetargu oferowała za tenże majątek 33 mln zł. - Płacimy tylko tyle, bo zależy nam wyłącznie na znaku towarowym "Hellena" i jednej linii technologicznej. Nie chcemy żadnych aktywów obrotowych - tłumaczy Marek Jutkiewicz, wiceprezes Hoopa. Resztę majątku chce sprzedać, a należności, które ma Hellena, windykować. Ocenia, że w ten sposób dodatkowo na spłatę zdobędzie ok. 50 mln zł.
Hoop i SC przekonują, że jeżeli uda im się szybko przejąć i sprzedać majątek Helleny, to wierzyciele mogą odzyskać między 40 a 80 proc. należności. - Te wyliczenia należy traktować ostrożnie, bo nie mamy wglądu w to, co od roku dzieje się w Hellenie - mówi Robert Jędrzejowski, prezes SC. Zdaniem inicjatorów spotkania, ich propozycja jest lepsza, niż dotychczasowe działania nadzorcy sądowego, które nie doprowadziły do spłaty choćby części długów. Dlatego zaproponowano też, by wierzyciele zwrócili się do sądu o odwołanie nadzorcy. Chcą także odebrania zarządu właścicielowi Zenonowi Sroczyńskiemu. Wciąż kieruje upadłą firmą.
Jeżeli wierzyciele zgodzą się z propozycjami, pozostanie kwestia przekonania sędziego do nowego układu. Dotychczas często ignorował postulaty wierzycieli. Odmówił, na przykład, przyjęcia alternatywnych propozycji układowych złożonych przez SC rok temu.