Jeszcze na zamknięciu środowych notowań akcje banku Pekao wyceniane były przez rynek na poziomie 174 zł - o 18 proc. mniej niż 11 maja, pierwszego dnia korekty. Środowe notowania były też najniższym kursem akcji banku od połowy lutego br. Dzień później inwestorzy uznali, że mimo wciąż niepewnej sytuacji na GPW, kurs Pekao jest już na tyle atrakcyjny, że popyt na akcje spółki znacznie przewyższał podaż. Tylko w czwartek kurs akcji warszawskiego banku wzrósł o 5,1 proc., przy obrotach sięgających 90 mln zł. - We wzroście notowań Pekao nie doszukiwałbym się drugiego dna. Po wcześniejszych spadkach kursu, aktualna wycena akcji Pekao zrobiła siź na tyle interesująca dla inwestorów, że ci rozpoczęli zakupy - ocenia Piotr Palenik, analityk ING Securities.
Pekao pociągnęło banki
- W ostatnich dniach w banku nie wydarzyło się nic, co mogłoby wpłynąć na wycenę akcji. Ostatnią zwyżkę kursu banku należy oceniać w kontekście zmiany nastrojów na GPW i pozytywnej oceny banków notowanych na giełdzie - tłumaczy Dariusz Choryło, dyrektor biura relacji inwestorskich Pekao.
Faktycznie, po czwartkowym skoku kursu Pekao w piątek nie wyróżniał się już tak bardzo na tle innych spółek z sektora bankowego. W piątek kurs banku z żubrem w logo dołożył "tylko" 2,7 proc. i zamknął się na poziomie 188 zł. Znacznie większe wzrosty miały miejsce w przypadku innych dużych banków notowanych na giełdzie: kurs PKO BP wzrósł o ponad 3,8 proc., a Banku Zachodniego WBK aż o 5,9 proc.
Przebudzenie funduszy