W ubiegłym tygodniu, podobnie jak i w poprzednim, wycofywano pieniądze z funduszy inwestujących na rynkach wschodzących. Tym razem było to prawie 2 mld USD, a więc mniej niż połowa tego, co wycofano tydzień wcześniej.
Z danych Emerging Portfolio Fund Research wynika, że z obszaru EMEA, obejmującego Europę Środkowowschodnią, Bliski Wschód i Afrykę, inwestorzy wycofali już 30 proc. funduszy netto, jakie napłynęły w tym roku. Pozostało jeszcze 1,2 mld USD, zaledwie 20 proc. tego, co ulokowano w ubiegłym roku.
W okresie 24-31 maja (od środy do środy) z Europy Środkowowschodniej odpłynęło 130 mld USD, a z rynku polskiego międzynarodowi inwestorzy wycofali 55 mln USD. - Struktura wycofywanych funduszy była skrajnie niekorzystna dla Polski - stwierdzili analitycy Domu Maklerskiego BZ WBK.
W funduszach Emerging Europe Regional, największej grupie inwestującej w naszym kraju i na obszarze EMEA, umorzono jednostki o wartości 353 mln USD. W okresie trzech tygodni straciły one 2 mld USD.
Mimo to nasz rynek giełdowy wciąż jest lepszy od indeksu MSCI Emerging Markets, obejmującego wszystkie młode giełdy świata. W tym roku zyskał on 6,3 proc., a wskaźnik MSCI dla Polski wzrósł o 7,2 proc.