Polski eksport wciąż rośnie, ale kilka zjawisk niepokoi ekspertów. Ministerstwo Gospodarki, chcąc wspierać firmy prowadzące wymianę z zagranicą, opracowało raport "Mapa możliwości polskiego eksportu - kraje pozaunijne".

- Martwią nas dwie rzeczy - mówi Ryszard Michalski, dyrektor Instytutu Koniunktur i Cen Handlu Zagranicznego. - Rosnący eksport może być wynikiem niedostatecznego popytu na rynku krajowym. W wymianie bardzo mały udział mają produkty zaawansowane technologicznie: tylko 2,7 proc. To dziewięć razy mniej niż u Węgrów i jedenaście razy mniej niż w Irlandii - twierdzi R. Michalski.

- Eksport jest dla Polski elementem napędzającym całą gospodarkę - mówi wiceminister gospodarki Andrzej Kaczmarek. - Chcieliśmy opracować przewodnik dla firm, który byłby dla nich jednym z narzędzi, którego będą mogły stale używać. Ma on jeszcze nieco usterek, ale zawarte w nim informacje będziemy na bieżąco aktualizować - stwierdza.

Celem publikacji jest zwrócenie uwagi polskich przedsiębiorców na potrzebę rozwijania współpracy handlowej z krajami spoza Unii Europejskiej. Obecnie około 70 proc. krajowego eksportu sprzedajemy do UE, ale obroty handlowe z krajami spoza naszego kontynentu rosną o wiele szybciej. Aby wzmocnić ten efekt, resort gospodarki wskazuje naszym firmom, które branże i towary stwarzają największe możliwości eksportowe. Obecnie 55 proc. polskiej wymiany handlowej obsługują firmy z kapitałem zagranicznym. Pozostałe 45 proc. to firmy krajowe. Chociaż przedstawiciele MG nie mówią tego oficjalnie, to celem resortu jest, przede wszystkim, wspieranie rodzimych przedsiębiorstw. - To właśnie one, a nie firmy z obcym udziałem, są wrażliwe na wahania kursu walutowego - mówi R. Michalski. - Nasi eksporterzy skarżą się mocnego złotego i na to, że sprzedaż za granicą jest dla nich coraz mniej opłacalna - wyjaśnia.