Ostatnia seria słabszych danych z amerykańskiej gospodarki oraz oczekiwania na kolejną podwyżkę stóp procentowych w strefie euro zaowocowały popytem na wspólną walutę. O ile jednak piątkowa zwyżka wobec dolara była wyraźna, to wczoraj notowania euro rosły bez przekonania. Znać o sobie dawał opór w postaci majowych szczytów. Ostatecznie nie udało się go pokonać. Kurs EUR/USD od trzech tygodni pozostaje w konsolidacji 1,27-1,295. Pomimo wzmocnienia euro, co w poprzednich tygodniach sprzyjało naszej walucie, złoty stracił wczoraj na wartości. Euro podrożało o 2 grosze, do 3,96 zł, a dolar o 1 grosz, do 3,06 zł. To skłania do zastanowienia, czy przedłużające się kłopoty walut z części rynków wschodzących (tureckiej, południowoafrykańskiej, brazylijskiej) nie zaczynają wywoływać zaniepokojenia w odniesieniu do tych, które dotąd trzymały się mocno.

Kurs EUR/PLN utrzymuje się niebezpiecznie blisko kluczowej w tej chwili bariery 3,975, związanej z kwietniowym szczytem. Jej sforsowanie oznaczałoby dalszy ruch w górę wspólnej waluty.