W ciągu najbliższych 25 lat Gazprom chce prawie podwoić swoje zasoby. Dlatego spółka dokonuje stosownych inwestycji w przyszłość i będzie wydobywać i dostarczać tyle gazu, ile jej europejscy i azjatyccy klienci będą potrzebowali, zapewnił wczoraj prezes Gazpromu Aleksiej Miller na Światowym Kongresie Gazowym w Amsterdamie. - Działamy w warunkach rynkowych i wydobywamy tyle gazu, ile trzeba. Poziom wydobycia bardziej zależy od rozmiarów rynku i możliwości płatniczych naszych klientów, niż od zdolności produkcyjnych Gazpromu - powiedział prezes Miller.
Była to swojego rodzaju odpowiedź na niedawne zarzuty Międzynarodowej Agencji Energetycznej, która utrzymywała, że Gazprom nie zdobył się na wystarczające inwestycje w rozwój przyszłej produkcji.
W ostatnich latach rosyjska spółka trzykrotnie zwiększyła roczne inwestycje, do obecnego poziomu 10-11 mld USD. Do 2030 r. Gazprom chce dodać 23,5 bln metrów sześciennych nowych zasobów do obecnie posiadanych i udokumentowanych 29 bln m. sześc. - Gazprom nie ma żadnych kłopotów z kurczącymi się zasobami, co grozi branży gazowniczej praktycznie na całym świecie. Biorąc pod uwagę zasoby Gazpromu, możemy bez trudu pretendować do roli fundamentu gospodarczego rozwoju Europy i świata - powiedział prezes Miller.
Gazprom rozważa budowę dwóch rurociągów, wschodniego i zachodniego, którymi zacznie w 2011 r. dostarczać gaz do Chin. Pierwszy powstanie zachodni gazociąg, który będzie prowadził z eksploatowanych już złóż w zachodniej Syberii. Popłynie nim 30 mld metrów sześciennych gazu rocznie. W 2010 r. Gazprom zamierza wejść na rynek północnoamerykański i w tym celu buduje stacje skraplania gazu. Miller uważa jednak, że podstawą strategii eksportowej Gazpromu nadal będą rurociągi, gdyż transport skroplonego gazu drogą morską opłaca się tylko na dużych odległościach.
Gazprom chce zwiększać obecność w całej energetyce. Kupił już ponad 10 procent