Kontrolowany przez włoski Mediobanca i inne banki pakiet 29 proc. udziałów w Ferrari wróci do Fiata - zapewnił wczoraj Luca Cordero di Montezemolo, szef rady nadzorczej Fiata, a jednocześnie dyrektor generalny Ferrari.

Udziały producenta aut sportowych (łącznie 34 proc.) koncern z Turynu sprzedał Mediobanca w 2002 r. Część trafiła potem m.in. do ABN Amro, Commerzbanku i Lehman Brothers. 5 proc. zostało sprzedane firmie Mudabala Development z Abu Dhabi. Mediobanca liczył, że wprowadzi Ferrari na giełdę, jednak plan się nie powiódł i teraz jest skłonny wycofać się z inwestycji.

Uzyskane za udziały w Ferrari 775 mln euro dla pogrążonego w kryzysie Fiata stanowiło cztery lata temu istotny zastrzyk gotówki. Teraz sytuacja koncernu jest zdecydowanie lepsza i udziały - określone przez Montezemolo mianem "strategicznych" - mogą do firmy wrócić. - Będziemy chcieli odzyskać cały pakiet - zaznaczył Montezemolo. Fiat ma teraz 54 proc. Ferrari.

Według informacji Reutera, Mediobanca może wykorzystać opcję sprzedaży udziałów w Ferrari, która wygasa w czerwcu (jednak z doniesień gazety "Il Messengero" wynika, że termin został przesunięty o trzy miesiące). Wówczas Fiat musiałby zapłacić kwotę, którą otrzymał w 2002 r., powiększoną o odsetki. Spekuluje się, że będzie to transakcja wiązana, bo Mediobanca dostanie w rozliczeniu 1-proc. pakiet akcji Fiata. Montezemolo zapewnił, że ten rok dla Ferrari będzie rekordowy. Ujawnił, że w samym I kwartale przychody spółki wzrosły o jedną czwartą.

Reuters, Bloomberg