Czwartek był dniem banków centralnych. O poziomie stóp procentowych decydował bowiem wczoraj Bank Anglii i Europejski Bank Centralny. Zaskoczenia nie było. Bank Anglii pozostawił stopy procentowe na 4,5 proc., natomiast ECB podniósł je o 25 punktów bazowych do 2,75proc.

Decyzje obu banków, ani też późniejsza konferencja prezesa ECB Jean-Claude Tricheta, praktycznie nie wywołały reakcji europejskich giełd. Zupełnie inaczej wyglądała natomiast sytuacja na rynku walutowym, gdzie wczoraj doszło do przełamania przez kurs EUR/USD istotnego poziomu wsparcia na 1,27 dolara. Czwartkowe wybicie eurodolara otwiera drogę przynajmniej do 1,24-1,25 dolara. Z punktu widzenia europejskich eksporterów, takie osłabienie kursu euro to plus. Również plus dla giełdy. Tyle tylko, że niewielki. Znacznie większe znaczenie dla rynku kapitałowego może mieć ewentualny wpływ spadku kursu EUR/USD na rynek surowców. Zakładając, że dotychczasowa korelacja pomiędzy EUR/USD a surowcami zostanie zachowana, to oczekiwane umocnienie dolara wobec euro będzie prowadzić do przeceny surowców, a to siłą rzeczy musi odbić się negatywnie na spółkach surowcowych. W tej sytuacji najbliższe dni, a może i tygodnie, powinny przynieść dalsze spadki europejskich (ale nie tylko) indeksów.

Do podobnych wniosków prowadzi analiza techniczna. I tak, niemiecki DAX, we wtorek 6 czerwca, wybiciem poniżej wsparcia na 5546-5500 pkt zakończył dwutygodniową korektę wcześniejszych spadków. Zakładając, że pomimo pokonania ponadrocznej linii trendu wzrostowego mamy do czynienia jedynie z silną korektą o strukturze A-B-C, to zakończenia obecnego impulsu spadkowego, należy oczekiwać w okolicach 5200 pkt. Jest to idealny do tego poziom. Wyznacza go trzyletnia linia hossy oraz 23,6-proc. zniesienie tejże hossy.

Poziom 5200 pkt na wykresie indeksu DAX jest ważny nie tylko dlatego, że wyznacza kres rozpoczętego we wtorek impulsu spadkowego. Tutaj przebiega też granica między hossą i bessą.