O 18,1 proc. potaniały w piątek akcje Polish Energy Partners, spółki specjalizującej się w realizacji projektów energetycznych, w tym farm wiatrowych. Powodem przeceny był poranny komunikat firmy, w którym informuje ona o problemach płatniczych jednego z klientów. Chodzi o Zakłady Chemiczne Wizów, producenta kwasu fosforowego i trójpolifosforanu sodu (podstawowego surowca do wytwarzania m.in. proszków do prania).
Chemiczne kłopoty
PEP jest właścicielem Elektrociepłowni Wizów, która dostarcza energię firmie chemicznej. Zaległości Zakładów Chemicznych Wizów w ostatnich tygodniach znacznie wzrosły i sięgają 4,2 mln zł. Giełdowa spółka zdecydowała się więc uprzedzić akcjonariuszy, że kłopoty klienta mogą istotnie odbić się na jej wynikach.
Jak bardzo? Zamiast prognozowanych na ten rok 12 mln zł zysku netto, PEP może odnotować... 3 mln zł straty. Skąd się bierze taka rozbieżność? Chodzi nie tylko o mniejsze przychody (te mogą spaść o 5 mln zł), lecz również o konieczność dokonania odpisu z tytułu trwałej utraty wartości aktywów. Należąca do PEP elektrociepłownia dostarcza bowiem ciepło wyłącznie do zakładów chemicznych. Jeśli te się nie podźwigną, giełdowa spółka będzie musiała zakończyć działalność EC Wizów i zawiązać rezerwy na koszty z tym związane. - Na razie nie korygujemy naszych prognoz, tylko przedstawiamy najgorszy z możliwych scenariuszy. Mówimy, co by się stało, gdybyśmy już dzisiaj musieli dokonać odpisu. Mam nadzieję, że dalsze rozmowy zaowocują rozwiązaniem problemów. Jednak na podstawie dotychczasowych negocjacji nie mogę zagwarantować, że czarny scenariusz się nie spełni - mówi Stephen Richard Klein, prezes PEP.
Przyszłość wygląda lepiej