Reklama

Polscy inwestorzy wierzą w produkcję biopaliw

Co kilka dni kolejne spółki informują, że zamierzają rozpocząć produkcję biopaliw lub biokomponentów. Inwestorzy zaś wciąż z wypiekami oczekują tego typu doniesień. Biopaliwowa gorączka wciąż trwa

Publikacja: 12.06.2006 11:14

Biopaliwa zaczęły napędzać emocje inwestorów przed kilkoma miesiącami. W połowie stycznia pierwszą zapowiedź wkroczenia w ten segment złożyły Zakłady Azotowe Puławy. W ubiegłym tygodniu prezes spółki Małgorzata Iwanejko zapowiedziała, że jej firma będzie zachęcać dwie największe polskie rafinerie do współpracy w wytwarzaniu biopaliw.

Czy Orlen i Grupa Lotos przystaną na te propozycje? Gdański koncern na razie sam rozwija działalność w tym segmencie. Dosłownie tydzień po pierwszych deklaracjach puławskich zakładów, także pomorska spółka ogłosiła zamiar zbudowania w dawnej rafinerii Czechowice instalacji do produkcji biokomponentów. Koncern zaplanował wydać na ten cel ok. 71 mln zł, a docelowo roczna produkcja ma sięgnąć 100 tys. ton.

Ostatnio należąca do grupy spółka Lotos Biopaliwa podpisała z koncernem MAN Ferrostal umowę na postawienie instalacji do tego typu produkcji. Jak widać, projekt rozwija się zgodnie z planami.

Spora konkurencja

- Po uruchomieniu instalacji Lotos włączy się do gry o rynek biopaliw w Polsce - zapowiedział przy tej okazji prezes koncernu Paweł Olechnowicz. - Nie boimy się konkurencji - dodał i przypomniał, że gdańska firma już od 1997 roku produkuje paliwa z dodatkiem bioetanolu. A ponadto czechowicka fabryka, jak stwierdził, będzie wytwarzać produkty najwyższej jakości, w oparciu o technologie, które sprawdziły się już na niemieckim rynku.

Reklama
Reklama

Nie od rzeczy były słowa prezesa Olechnowicza o konkurencji. Zarówno Puławom, jak i Lotosowi pod bokiem rosną bowiem bardzo poważni rywale, gdyż segment biopaliw zwabił liczne grono spółek. Deklaracje, dotyczące rozpoczęcia inwestycji w biopaliwowym biznesie, zgłosiły już na poczatku roku m.in.: Skotan ze Skoczowa i elbląski Elstar Oils.

Rozbudowę stosunkowo niewielkiej instalacji do produkcji bioetanolu w firmie Petrochemia Blachownia zapowiedział jej nowy właściciel, również notowany na GPW, węgierski BorsodChem. Oprócz biokomponentów do benzyny, wytwarzane mają być tutaj również biododatki do oleju napędowego.

Z giełdowymi spółkami na polu bioetanolu konkurować będą także nienotowane na GPW firmy: Polmos Wrocław, Solvent Dwory, J&S Group, zachodniopomorski Biopal, Doschem z Sopotu, wielkopolskie Petroestry czy przedsiębiorstwo Biopaliwa z Płocka.

Będzie masowe

zapotrzebowanie

Skąd ten pęd? Wnika z oczekiwań, że w nowej ustawie o biopaliwach (pracuje nad nią rząd, a także kluby parlamentarne) znajdzie się zapis o obowiązku dodawania biokomponentu do paliw. To oczywiście może wykreować masowe zapotrzebowanie na tego typu dodatki, w tym w szczególności estry. Dlatego właśnie polscy wytwórcy oraz inwestorzy właśnie z tą produkcją wiążą szczególne nadzieje. Na razie estry wytwarza - w ilości ok. 100 tys. ton rocznie - tylko należąca do Olrenu dawna Rafineria Trzebinia. Efekty swojej pracy w zdecydowanej większości eksportuje.

Reklama
Reklama

To stwarza oczywiście ogromne miejsce na rynku dla innych potencjalnych na razie producentów. Nic więc dziwnego, że coraz to nowsze zapowiedzi rozpoczęcia działalności w tym segmencie pojawiają się jak grzyby po deszczu. Gdyby zrealizowane zostały tylko najbardziej prawdopodobne z nich, już za dwa lata na polskim rynku może pojawić się nawet 1,2 mln ton estrów.

Boom nie dotyczy jednak tylko producentów biokomponentów i tych firm, które chcą się nimi stać. Wystarczy jakikolwiek związek z tym biznesem, aby rynek łaskawszym okiem spoglądał na daną firmę. Oto bowiem kilka tygodni temu Police ogłosiły, że rozpoczynają produkcję nowych nawozów, przeznaczonych właśnie pod upraw roślin, z których wytwarzane będę biopaliwa.

Firma chce w ten sposób wykorzystać prognozowany w najbliższych latach wzrost upraw roślin z przeznaczeniem na biopaliwa. Uruchomienie linii produkcyjnej ma nastąpić jeszcze w tym miesiącu.Coraz większy areał

Zarząd Polic planuje, że w pierwszym sezonie na rynek trafi kilkanaście tysięcy ton nawozu. Według szacunków, przychody ze sprzedaży tego produktu mają wynieść w tym roku około 10 mln zł. Choć to bardzo nieduża część całej sprzedaży zachodniopomorskiej spółki, informacja o nowym produkcie nawozowym została bardzo dobrze odebrana przez analityków, który uznali, że to świetny sygnał. Kierownictwo spółki, planując uruchomienie nowej linii produkcyjnej, wzięło pod uwagę zwiększający się w naszym kraju areał upraw roślin z przeznaczeniem na biopaliwa - w ciągu 10 lat byłby to wzrost z ok. 400-500 tys. hektarów do ponad 1 mln hektarów.

Jak widać, przemysł biopaliwowy napędza już także koniunkturź w rolnictwie. Jak wynika z szacunków Ministerstwa Rolnictwa, areał zasiewów rzepaku sięgnie w tym roku 820 tys. ha, a przychody rolników z tytułu jego sprzedaży po raz pierwszy przekroczą 1 mld zł. Za cztery lata rzepak ma być uprawiany na powierzchni o 20 proc. większej, przychody ze sprzedaży zaś sięgną bez mała 2 mld zł.

Być może z polskich upraw skorzystają także Słowacy, którzy już od zeszłego roku budują u siebie w mieście Leopoldov, niedaleko Trnawy, nowoczesną fabrykę bioetanolu. Na razie będzie to jedyny tego typu zakład u naszych południowych sąsiadów. Budowa ma się zakończyć w I kwartale 2007 roku. Wtedy też rozpocznie się produkcja.

Reklama
Reklama

Słowackie biokomponenty wytwarzane byłyby z kukurydzy, podczas gdy u nas głównym surowcem do tego typu produkcji jest rzepak. Także na Węgrzech, wykorzystuje się w tym celu właśnie kukurydzę, ale np. w Austrii - pszenicę. Surowcem najczęściej na świecie wykorzystywanym do produkcji bioetanoli jest natomiast trzcina cukrowa oraz wytwarzana z niej melasa. Niewykluczone że i słowaccy producenci biokompomentów, kupując surowiec w naszym kraju, będą nakręcać dobrą koniunkturę w polskim rolnictwie.

Uwaga na Chiny

Dodajmy jeszcze, że moda na biopaliwa to nie tylko środkowoeuropejska specjalność. Nie jest obca także Chińczykom. Tamtejszy rząd opracowuje właśnie długoterminowy program wykorzystania alternatywnych wobec ropy źródeł energii. Zgodnie z jego założeniami, podstawowym za-

miennikiem ropy naftowej miałby być gaz ziemny, w znacznie większym stopniu Chiny mają wykorzystywać odnawialne źródła energii, ale największą nowością jest właśnie program rozwoju produkcji bioetanolu. W Państwie Środka ma się go wytwarzać na bazie kukurydzy, pszenicy, trzciny cukrowej oraz ziemniaków. W ciągu najbliższych kilku lat na budowę zakładów wytwarzających biokomponenty chiński rząd ma wydać 15 mld USD.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama