Entuzjaści inwestycji w nieruchomości mówią, że rynek ten czeka 20 lat wzrostu cen, a mieszkania w Polsce w ciągu dekady zdrożeją dwu-, a nawet trzykrotnie. Pesymiści, a ci są w mniejszości, twierdzą, że po 3-4 latach ceny ustabilizują się. - Według naszych szacunków, oceniając racjonalnie fundamenty polskiego rynku, wzrost ten sięgnie około 7-8 proc. rocznie w okresie 10 lat, czyli będzie mniejszy niż obecnie - mówi Grzegorz Latała, główny ekonomista CU Investment Management.
Wywindowane ceny
Boom w nieruchomościach wywołało wejście Polski do Unii Europejskiej. W ubiegłym roku ceny w największych miastach skoczyły nawet o 25 proc. Tylko w tym kwartale za metr kwadratowy w Warszawie trzeba było zapłacić średnio o 500 zł więcej niż na koniec grudnia 2005 r. (5 tys. zł za metr). W pozostałych dużych miastach ceny urosły w tym czasie maksymalnie o 2-7 proc.
Według danych z ostatniego spisu powszechnego w Polsce, brakuje 1,5 mln mieszkań, a 3 mln starych lokali wymaga gruntownych remontów. Banki prześcigają się w ofercie atrakcyjnych kredytów hipotecznych, rośnie też dynamika dochodów gospodarstw domowych. Optymiści rynku nieruchomości argumentują, że ceny nieruchomości w Polsce będą się dostosowywać do europejskiego poziomu.
Polska to nie Hiszpania