Reklama

Czeka nas koniec boomu mieszkaniowego

Zdaniem niektórych ekspertów, ceny nieruchomości w Polsce za kilka lat będą rosnąć wolniej niż obecnie

Publikacja: 13.06.2006 08:18

Entuzjaści inwestycji w nieruchomości mówią, że rynek ten czeka 20 lat wzrostu cen, a mieszkania w Polsce w ciągu dekady zdrożeją dwu-, a nawet trzykrotnie. Pesymiści, a ci są w mniejszości, twierdzą, że po 3-4 latach ceny ustabilizują się. - Według naszych szacunków, oceniając racjonalnie fundamenty polskiego rynku, wzrost ten sięgnie około 7-8 proc. rocznie w okresie 10 lat, czyli będzie mniejszy niż obecnie - mówi Grzegorz Latała, główny ekonomista CU Investment Management.

Wywindowane ceny

Boom w nieruchomościach wywołało wejście Polski do Unii Europejskiej. W ubiegłym roku ceny w największych miastach skoczyły nawet o 25 proc. Tylko w tym kwartale za metr kwadratowy w Warszawie trzeba było zapłacić średnio o 500 zł więcej niż na koniec grudnia 2005 r. (5 tys. zł za metr). W pozostałych dużych miastach ceny urosły w tym czasie maksymalnie o 2-7 proc.

Według danych z ostatniego spisu powszechnego w Polsce, brakuje 1,5 mln mieszkań, a 3 mln starych lokali wymaga gruntownych remontów. Banki prześcigają się w ofercie atrakcyjnych kredytów hipotecznych, rośnie też dynamika dochodów gospodarstw domowych. Optymiści rynku nieruchomości argumentują, że ceny nieruchomości w Polsce będą się dostosowywać do europejskiego poziomu.

Polska to nie Hiszpania

Reklama
Reklama

Grzegorz Latała z CU IM uważa, że wiele z tych prognoz może mieć słabe podstawy. - Nie jesteśmy Hiszpanią. Nie możemy liczyć na podobny do hiszpańskiego popyt zewnętrzny, który przyczynił się do wzrostu cen. Także możliwości finansowe polskiego społeczeństwa są skromne, a spadki stóp procentowych, które napędzały akcję kredytową, właśnie się skończyły w Europie i tego samego można się spodziewać w Polsce - wylicza Latała.

Z kolei wyśrubowane ceny gruntów (w Warszawie w ostatnich 2 latach zdrożały o 200-300 proc.) powinny spaść za około 4 lata, kiedy zostaną przyjęte plany zagospodarowania przestrzennego. - Marża deweloperów jest nieracjonalna - mówi Marek Przybylski, prezes CU TFI.

Dodatkowo, ograniczenia Generalnego Inspektora Nadzoru Bankowego i podwyżki stóp procentowych w Szwajcarii czy strefie euro utrudnią zaciąganie walutowych kredytów hipotecznych.

Można się także spodziewać, że nowych nieruchomości będzie w szybkim tempie przybywać. Już teraz marża na metrze kwadratowym, którą realizują deweloperzy, jest wysoka. Ponadprzeciętne zyski zachęcają do wdrażania kolejnych projektów. - Boom przekracza granice rozsądku - mówi Łukasz Madej, analityk rynku nieruchomości portalu Tabelaofert. pl. Madej dodaje, że 20-25-procentowy wzrost cen potrwa jeszcze najwyżej 1,5 roku. Potem czeka nas stabilizacja na poziomie 5-7 proc. rocznie w okresie 10 lat, pod warunkiem że niektóre zmiany podatkowe nie wpłyną negatywnie na rynek.

Będą

wyprzedawać mieszkania

Reklama
Reklama

W Hiszpanii 3 mln mieszkań stoi pustych. Po kilku latach 10-18 -procentowych wzrostów cen, na rynek przyszła stabilizacja. Teraz ekonomiści zastanawiają się, kiedy ta bańka spekulacyjna pęknie. To będzie okazja do zakupu mieszkania. Już teraz polskie agencje nieruchomości mają w ofercie takie propozycje. Zdaniem Marka Przybylskiego, prezesa CU TFI, warto się wstrzymać. Starzejące się europejskie społeczeństwo, przy niewydolnych systemach emerytalnych, będzie wyzbywać się domów,

których nie będzie w stanie utrzymać. Za 20-30 lat podaż nieruchomości mieszkaniowych w Europie Zachodniej będzie tak duża, że spadną ich ceny.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama