Reklama

Łatwopalna ambicja

Z Katarzyną Kloskowską-Kustosz, psychologiem, właścicielką firmy 3k - Coaching, zajmującej się coachingiem menedżerskim, doradztwem personalnym i szkoleniami, rozmawia Agata Byrska

Publikacja: 13.06.2006 09:09

Czym jest zjawisko wypalenia zawodowego?

Wypalenie zawodowe to odpowiedź człowieka na chroniczny stres związany z pracą. Towarzyszy temu negatywna postawa wobec pracy, ludzi, życia, ale także bóle głowy, bezsenność i zmęczenie emocjonalne i fizyczne. Ludzie wypaleni zawodowo mają obniżone poczucie własnej wartości, traktują współpracowników przedmiotowo i niechętnie wchodzą w relacje z innymi. Na zewnątrz niełatwo to dostrzec. Takie osoby bardzo sumiennie wykonują powierzone im zadania i przez otoczenie mogą być odbierane jako ludzie sukcesu, doskonale radzący sobie w każdej sytuacji. W rzeczywistości praca, którą wcześniej lubili, przestaje dawać satysfakcję. Nie widzą perspektyw i narasta w nich poczucie żalu do siebie i świata.

Kto jest szczególnie narażony?

Jest takie powiedzenie: "Nie możesz się wypalić, jeśli nigdy nie płonąłeś". Dlatego najbardziej narażeni są najcenniejsi pracownicy. To osoby bardzo ambitne, chcące osiągać jak najwyższe wyniki, niezwykle zaangażowane w swoją pracę.

Także ci, którzy nie lubią tego, co robią?

Reklama
Reklama

Jeden z mitów na temat wypalenia zawodowego mówi, że nie grozi ono osobom, które lubią swoją pracę. Niestety, ten fakt nie stanowi dla nas żadnej ochrony. Wypalenie zawodowe nie jest także zależne od płci, wieku czy stażu pracy, choć występują tu pewne różnice. Ten problem dotyczy przede wszystkim osób bardzo ambitnych, które stawiają sobie wysoko poprzeczkę...

Menedżerów?

Ta grupa ma bardzo duże opory, aby mówić o tym otwarcie. Jest też szczególnie narażona na wypalenie. Menedżerowie nie mogą się przyznać przed swoimi szefami czy udziałowcami, że sobie nie radzą, że czegoś nie wiedzą. Także wobec podwładnych starają się być wzorem. Przyjęło się, że idealny menedżer to taki, który wykonuje wszystko na czas, jest w stanie w każdej chwili poświęcić uwagę swoim pracownikom i świetnie sobie radzi w trudnych sytuacjach. To powoduje uruchomienie tzw. tyranii powinności, od której o krok od frustracji. A im wyższe stanowisko, tym większa samotność w problemach związanych z pracą.

Ale wypalenie to nie tylko problem menedżerów. Znam przypadki młodych pasjonatów, którzy rzucają się w wir pracy z dużą werwą, chcą zmieniać świat, wkładają w swoją pracę mnóstwo czasu i wysiłku. Aż któregoś dnia okazuje się, że po prostu nie starcza im energii.

Jak odróżnić zwykłe zmęczenie od wypalenia?

Wypalenie rozwija się powoli i jest bardziej złożone. Zmęczenie stanowi tu jeden z wielu czynników. Na początku pojawiają się bóle głowy, bezsenność czy spadek odporności. Jeżeli zadziałamy na tym etapie, mamy szansę szybko z niego wyjść. Potem te symptomy stają się trwalsze. Dołącza do nich niechęć do kontaktów z ludźmi i pogorszenie nastroju. W ostatniej fazie mogą pojawić się choroby psychosomatyczne, takie jak wrzody żołądka, problemy z kręgosłupem, układem krwionośnym. Ale również depresja oraz problemy rodzinne i społeczne.

Reklama
Reklama

Czy konieczna jest wizyta u psychologa?

W tych skrajnych przypadkach zdecydowanie tak. Ale na początkowym etapie może pomóc krótki odpoczynek, zajęcie się czymś innym niż praca. Warto wrócić do hobby, o którym zapomnieliśmy w natłoku zawodowych obowiązków. Jeżeli to nie pomaga, trzeba zafundować sobie dłuższy urlop. Pomocne może być też wsparcie rodziny, przyjrzenie się z bliska swojej sytuacji i zwiększenie balansu pomiędzy życiem

prywatnym a zawodowym. Kiedy te metody nie poskutkują, wówczas potrzebna będzie pomoc psychoterapeuty lub psychiatry.

Co robić, żeby nie dopuścić do wypalenia zawodowego?

Warto zacząć od przyjrzenia się sobie. My sami możemy stanowić dla siebie poważne źródło stresu, np. wtedy, kiedy wymagamy od siebie więcej, niż jesteśmy w stanie wykonać. W takiej sytuacji należy zamienić te wymagania na takie, którym realnie możemy sprostać. Radzę wypisać wszystkie swoje powinności i wybrać te najważniejsze. Potem zamienić je na dobrze określony i, co najważniejsze, realistyczny cel. Bo czym jesTo nie wykracza poza ogólniki. Powinność staje się celem, jeżeli jest akcja, działanie. To może być np. czytanie specjalistycznej prasy czy szkolenia w dziedzinie, która interesuje nas najbardziej.

Często spotykam osoby, które nie są zadowolone z mechanizmów, jakie funkcjonują w ich firmach. Powinny one zadać sobie pytanie: na co mam wpływ, a na co nie? Wiele energii pochłania nam denerwowanie się na sprawy, na które nie mamy żadnego wpływu. Wtedy warto zapytać siebie: co ja sam mogę zrobić, żeby lepiej sobie w tej sytuacji radzić? To pozwoli wyeliminować sprawy, które niepotrzebnie nas stresują.

Reklama
Reklama

A tych w ciągu dnia z pewnością nie brakuje...

Jeżeli nie podejmiemy działań obniżających napięcie, wówczas poziom pobudzenia w organizmie nie jest w stanie się unormować. Nie ma też możliwości wypoczęcia i odzyskania sił. Warto więc doraźnie, po stresującej sytuacji, stosować techniki relaksacyjne. Może to być napinanie i rozluźnianie mięśni, medytacje, proste powtarzanie jakiegoś słowa czy sylaby. Dobrą techniką jest koncentracja na swoim oddechu. W sytuacjach stresogennych zapominamy o nim, staje się spłycony i powierzchowny. Jednym ze skutecznych sposobów są wizualizacje, czyli wyobrażanie sobie siebie w miłym otoczeniu czy przyjemnej sytuacji. Ale też pójście na spacer po nerwowym spotkaniu, obejście biurowca dookoła, oderwanie się na chwilę od biurka. Oczywiście, sport jest doskonałym sposobem na walkę ze stresem, ponieważ redukuje napięcie i przywraca równowagę. Musimy aktywnie poszukiwać sposobów radzenia sobie w nerwowych sytuacjach. To bardzo ważne dla zdrowia psychicznego i fizycznego.

Pomaga Pani wypalonym. Jakie techniki są najskuteczniejsze?

Najchętniej stosuję coaching indywidualny, stanowiący pomoc i wsparcie w realizacji celów zawodowych i osobistych. Prowadzę także szkolenia z technik radzenia sobie ze stresem, uświadamiających, czym jest zjawisko wypalenia zawodowego i jak mu zapobiegać. O ile w trakcie szkolenia uczestnicy dostają konkretną wiedzę i umiejętności, o tyle coaching jest budowaniem indywidualnego pomostu między tym, co nas boli, z czym sobie nie do końca radzimy, a tym, jak chcielibyśmy, żeby było w przyszłości. W trakcie coachingu przyglądamy się nie tylko umiejętnościom, ale również własnym przekonaniom, poglądom, wartościom, sposobom radzenia sobie ze stresem, wypracowując lepsze metody na wychodzenie z trudnych sytuacji. Na zauważenie efektów coachingu potrzeba zwykle około pół roku. Tyle średnio trwa naturalny proces zmiany ludzkich nawyków.

Z mojego doświadczenia wynika, że problem wypalenia pojawia się niezwykle często i niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw. Dlatego ideałem byłoby dla mnie, gdyby firmy dostrzegały niebezpieczeństwo i fundowały swoim menedżerom i, przynajmniej najlepszym pracownikom, szkolenia z zakresu profilaktyki wypalenia zawodowego. Ale wymaga to przede wszystkim zmiany myślenia w samych organizacjach.

Reklama
Reklama

Jeden z mitów o wypaleniu zawodowym mówi, że nie grozi ono osobom,

które lubią swoją pracę. Niestety,

ten fakt nie stanowi dla nas ochrony

Jeżeli nie obniżymy napięcia,

poziom pobudzenia w organizmie

Reklama
Reklama

nie jest w stanie się unormować.

Nie można wypocząć i odzyskać sił

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama