Polityka inwestycyjna realizowana przez fundusz wykorzystuje szybkie tempo rozwoju państwa tzw. Europy Wschodzącej - w ten sposób specjaliści od sprzedaży opisują fundusz PZU Nowa Europa. "Ważnym atutem funduszu jest możliwość konstruowania portfeli o wyższej stopie zwrotu i niższym ryzyku od portfela akcji krajowych" - czytamy także w ulotce informacyjnej. Zderzenie z rzeczywistością okazało się bolesne - w ostatnim miesiącu wartość jednostki spadła prawie o 20 proc. i jest to wynik istotnie odbiegający in minus od osiągnięć innych funduszy inwestycyjnych. I tych, które lokują przede wszystkim na rynku krajowym, i tych, które z inwestycjami wychodzą za granicę. Okazało się, że wszystkie rynki wschodzące potrafią spadać w tym samym tempie, a kupowanie akcji w Turcji, Rosji i na Węgrzech oznacza nie tyle dywersyfikację, ile wzięcie na siebie dodatkowego ryzyka, wynikającego z niebezpieczeństwa osłabienia lokalnych walut. Fundusz PZU nie jest jedynym, któremu na rynkach wschodzących nie powiodło się. Wartość jednostki funduszu PKO/CS Nowa Europa obniżyła się o 13,5 proc. w ciągu miesiąca. Zaangażowana w Turcji Arka Akcji także w ostatnim miesiącu straciła więcej od konkurencji - 16,4 proc. Z ciekawością czekamy też na wycenę funduszu zamkniętego Opery (będzie na ostatniej sesji czerwca), który w raporcie na koniec 2005 roku wykazywał znaczne zaangażowanie w Turcji. Dobry wynik tego funduszu to praktycznie ostatnia szansa, żeby branża zarządzania aktywami wyszła z załamania na rynkach wschodzących z honorem.