Inwestorzy w Niemczech coraz mniej wierzą w fundamenty swojej gospodarki. Obliczany przez instytut ZEW z Mannheim indeks obrazujący ich oczekiwania na najbliższe sześć miesięcy spadł w czerwcu po raz piąty z kolei. Wyniósł tylko 37,8 pkt, w porównaniu z 50 pkt w maju.

Wskaźnik zapikował bardziej, niż przewidywali ekonomiści i znalazł się na poziomie najniższym od lipca ub. r.

Inwestorzy boją się, że odradzanie się największej w Europie gospodarki zostanie zahamowane przez podwyżki stóp procentowych i wysokie ceny ropy naftowej. Dodatkowy strach budzi wchodząca w życie z początkiem przyszłego roku podwyżka podatku VAT (z 16 do 19 proc.), która może ograniczyć wydatki konsumentów. Decyzja w tej sprawie skłoniła OECD do obniżenia prognoz wzrostu niemieckiej gospodarki na przyszły rok z 1,7 do 1,6 proc.

Na razie ekonomiści cieszą się, że nie ucierpiał niemiecki eksport, mimo drogiego euro. W stosunku do dolara europejski pieniądz był ostatnio najdroższy od 13 miesięcy, a istnieją obawy, że jeszcze zdrożeje, bo Europejski Bank Centralny prawdopodobnie zaostrzy politykę pieniężną bardziej niż amerykańska Rezerwa Federalna.

Bloomberg