Wśród ekonomistów, polityków wszystkich opcji oraz w szeroko rozumianej opinii społecznej panuje rzadko spotykana w naszych warunkach zgodność opinii, że jednym z największych problemów gospodarczych w Polsce jest wysokie bezrobocie. Trudno się więc dziwić, że każda informacja dotycząca spadku liczby bezrobotnych postrzegana jest jako dobra i oczekiwana wiadomość. W dyskusji publicznej zdecydowanie za mało pojawia się jednak refleksji dotyczących przyczyn obserwowanej obecnie poprawy na rynku pracy.
Tempo spadku bezrobocia warunkowane jest kilkoma czynnikami. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że zmniejszanie się liczby osób bezrobotnych powinno wynikać przede wszystkim z powstawania nowych miejsc pracy. Istotnie, w Polsce mamy do czynienia z taką sytuacją.
Od początku 2005 roku liczba pracujących w gospodarce zwiększyła się o niespełna 200 tysięcy osób. Równolegle na spadek bezrobocia wpływa płynący z Polski szeroki strumień emigracji zarobkowej. Według niektórych szacunków mówi się, że od momentu rozszerzenia Unii Europejskiej około miliona naszych rodaków znalazło pracę w pozostałych państwach członkowskich.
Otwieranie kolejnych granic przed pracownikami z Polski przynosi niewątpliwie wiele korzyści, nie tylko dla krajów ich przyjmujących, ale również dla naszego. Spadają wymierne koszty utrzymywania osób pozostających bez pracy oraz zapewniania im opieki medycznej, a także niewymierne, związane z poprawą nastrojów społecznych oraz tworzeniem się enklaw tzw. dziedzicznego bezrobocia.
Emigranci przysyłają również lub przywożą do kraju zarobione pieniądze. Często zapomina się jednak o kosztach nasilonego procesu migracyjnego. Pomijając kwestię rozłączenia wielu rodzin, pamiętać należy, że chociaż wyjeżdżający pochodzą z różnych grup społecznych, różnią się płcią, wykształceniem, wiekiem i miejscem zamieszkania, to większość z nich posiada jednak przynajmniej kilka cech wspólnych. Zaliczyć należy ich bowiem do jednostek najbardziej pracowitych, odważnych i zaradnych. To właśnie takie aktywne i gotowe do podejmowania ryzyka osoby, jako najbardziej efektywni pracownicy, są z punktu widzenia potrzeb rozwojowych gospodarki najbardziej na rynku pracy pożądane.