Konglomerat Pirelli chce zebrać 900 mln euro dzięki ofercie akcji swojego oddziału oponiarskiego. Pirelli Tyres powróci na giełdę po dziewięciu latach przerwy, kiedy zostało z niej wycofane przez swoją firmę macierzystą.

Pirelli sprzeda - łącznie z opcją dodatkowego przydziału - maksymalnie 10 mln akcji spółki córki, stanowiących prawie 39 proc. kapitału. Przedział ceny emisyjnej został określony na 7,4-9 euro, co oznacza, że całe Pirelli Tyres wyceniono na ok. 2,3 mln euro, a koncern będzie mógł zgarnąć od inwestorów do 900 mln euro. Wcześniej mówiło się, że oferta może mieć wartość miliarda dolarów. Plany trzeba było jednak zrewidować ze względu na ostatnie ostre spadki na giełdach. Inwestorów do zakupów ma zachęcić premia polegająca na przyznaniu jednej dodatkowej akcji na każde 20 przetrzymane przez rok po ofercie na rynku publicznym. Zapisy będą zbierane od 21 do 30 czerwca, natomiast debiut akcji na giełdzie w Mediolanie powinien nastąpić nieco później. W piątek na wprowadzenie akcji do obrotu zgodził się Consob, instytucja nadzorująca włoski rynek kapitałowy.

Marco Tronchetti Provera, dyrektor generalny Pirelli, szuka pieniędzy na wykup udziałów w spółce Olimpia, przez którą jego firma kontroluje 18 proc. papierów Telecomu Italia. Jest to najważniejsza inwestycja konglomeratu, który działa też m.in. w sektorze nieruchomości. Tronchetti Provera w czerwcu zeszłego roku pozbył się już za 1,2 mld euro jednostki produkującej kable i włókna światłowodowe, a zamierza jeszcze sprzedać aktywa finansowe za 400 mln euro. Pirelli odkupuje udziały w Olimpii od włoskich banków Banca Intesa i UniCredito.

Pirelli Tyre jest trzecim co do wielkości producentem opon w Europie, ma fabryki w 22 krajach świata. W I kwartale spółka zarobiła na czysto 61,5 mln euro, a przychody sięgnęły 1 mld euro. W całym ubiegłym roku te ostatnie wzrosły o 12 proc. i osiągnęły poziom 3,63 mld euro. Firma stawia ostatnio na ekspansję w USA (tam chce sprzedawać produkty z najwyższej półki) i Chinach, chcąc zrekompensować wzrost kosztów surowców - gumy i ropy naftowej - które biją w branżę oponiarską.

Bloomberg, MarketWatch. com