Tylko cztery duże firmy z branży doradczej - Xelion, Expander, Open Finance i AWD - chcą zatrudnić co najmniej 150 nowych osób do końca 2006 r. Xelion i planujący debiut jeszcze w tym roku w Polsce niemiecki AWD prowadzą poszukiwania najchętniej wśród pracowników multiagencji ubezpieczeniowych i w bankach. - Najbardziej pożądani na rynku są doradcy Expandera, Open Finance, Xeliona oraz Raiffeisen Banku, Citibanku i Multibanku - mówi Piotr Mazurkiewicz, partner zarządzający HRK Financal Markets.
Pracowników tracą przede wszystkim banki. W Xelionie 80 proc. doradców wywodzi się ze środowiska bankowego. Nieoficjalnie mówi się, że dużo osób odeszło z Citibanku i Millennium. - Dla doradców bankowych warunki, które dają firmy typu Xelion czy AWD, są atrakcyjne. W bankach nie zarabiają zbyt dużych pieniędzy - dodaje Mazurkiewicz.
Wynagrodzenie pośredników stanowi prowizja od wartości pozyskanych aktywów lub sprzedanych produktów. Średnie miesięczne dochody doradcy Xeliona sięgają ponad 10 tys. zł. AWD zakłada, że przy 100-300 klientów konsultant powinien zarobić od 5 do 20 tys. zł. W przypadku tych firm trzeba jednak założyć działalność gospodarczą. Inaczej jest w przypadku Expandera i Open Finance (unikają podania średniego wynagrodzenia na osobę, ale mówi się o kwotach 10-15 tys. zł). Doradcy tych spółek są zatrudnieni na umowę o pracę, ale dostają także prowizję.
Wymagania przy rekrutacji zależą od planów rozwoju i strategii firmy. - Wykształconych i doświadczonych osób w tym zawodzie jest w Polsce niewielu - mówi Jakub Szczęsny z AWD. - Można szukać ludzi z pasją, wychodząc z założenia, że zostaną wyszkoleni, a atutem będzie dobra oferta firmy. Drugi sposób to zaangażowanie doradców z wypracowanymi już portfelami. Pozyskanie takiego pracownika oznacza nierzadko przejęcie części jego klientów. Teoretycznie doradcy nie mogą zachęcać do zmiany firmy, ale w praktyce klienci często sami decydują się pójść za swoim doradcą.