Wczoraj miały zapaść decyzje w sprawie składu zarządu PZU Życie. Jaromir Netzel, szef PZU, zapowiedział, że Jerzy Kochański pozostanie na stanowisku prezesa. Propozycję pracy w PZU Życie przyjęła Henryka Pieronkiewicz (była prezes PKO BP).
Na wczorajszym posiedzeniu sejmowej komisji skarbu minister Wojciech Jasiński stwierdził, że wysoki zeszłoroczny zysk PZU (3,2 mld zł) jest skutkiem rozwiązywania rezerw techniczno-ubezpieczeniowych. - Konsultowałem się z ekspertami. Potwierdzają oni moją opinię, że wysoki zysk w 2005 r. ma charakter jednorazowy i może się więcej nie powtórzyć - mówi szef resortu skarbu. Mimo to Skarb Państwa bździe dzisiaj żądał dywidendy za zeszły rok. - Nie wykluczam, że wystąpimy z wnioskiem o wyższe wypłaty, niż te, które proponuje zarząd PZU (50 proc. zysku) - powiedział Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu.
Zdaniem Jana Monkiewicza, prezesa KNUiFE, PZU jest w doskonałej sytuacji finansowej. - Jeśli nawet zeszłoroczny wynik był efektem rozwiązywania rezerw, to nie należy tego przypisywać poprzedniemu zarządowi - tłumaczy Monkiewicz. - W przypadku działalności ubezpieczycieli efekty finansowe często są "przesunięte" o trzy lata - dodaje.
Jaromir Netzel zapowiedział, że szczególną uwagę zwróci na działalność marketingową swojej firmy. To wynik pogłosek o pośrednim finansowaniu kampanii Donalda Tuska przez PZU. - Niepokojący jest fakt, że większość pieniędzy z fundacji i akcji społecznych, prowadzonych przez PZU, dostają ciągle te same osoby - twierdzi Netzel.
PAP