Reklama

Jak obniżyć opłaty za jednostki funduszy

Publikacja: 21.06.2006 09:00

TFI pobierają od inwestorów dwa rodzaje opłat: dystrybucyjną oraz za zarządzanie. Pierwszą trzeba uiścić przy zakupie jednostek funduszy inwestycyjnych, a w niektórych TFI także przy ich umorzeniu. Druga "systematycznie" pomniejsza wartość jednostek uczestnictwa (patrz ramka).

- W Polsce klienci bardziej zwracają uwagę na opłatę za dystrybucję niż za zarządzanie - twierdzi Łukasz Świerzewski, doradca Open Finance. Dodaje, że banki i TFI rzadko podają w materiałach promocyjnych informacje o stawkach, jakie pobierają na poczet wynagrodzenia. Zdaniem doradcy, w Polsce opłata za zarządzanie jest dość wysoka. W zagranicznych funduszach akcyjnych nie przekracza 2 proc. rocznie, a w najmniej agresywnych pod względem strategii inwestycyjnej - 1 proc. Największe polskie TFI pobierają za zarządzanie funduszami akcji maksymalnie 4 proc., a gotówkowymi i pieniężnymi nawet 2-2,5 proc.

Jak pomniejszyć koszty

Uczestnik funduszu ma bardzo ograniczone możliwości zminimalizowania opłaty za zarządzanie. TFI nie mogą różnicować stawek w zależności od klienta. Prawo przewiduje jednak tworzenie w jednym funduszu różnych typów jednostek uczestnictwa (oznaczonych literami, np. A, T), do których przypisane są określone stawki za zarządzanie. Mogą być np. specjalne typy jednostek dla osób wpłacających duże kwoty, uczestników programów systematycznego oszczędzania czy posiadaczy Indywidualnych Kont Emerytalnych.

Niższa opłata od większej

Reklama
Reklama

sumy

Przykładowo, przy oszczędnościach przekraczających łącznie 100 tys. zł ulokowanych w funduszach Arki BZ WBK: akcji, stabilnego wzrostu lub zrównoważonym pobierana opłata za zarządzanie jest niższa od maksymalnych 4 proc. o 0,5 pkt proc. i wynosi 3,5 proc. Jeśli suma zainwestowanych przez klienta środków przekroczy 1 mln zł, opłata za zarządzanie zmniejsza się do 3 proc. Na niższą stawkę można liczyć także przy funduszach obligacji i rynku pieniężnego (o 0,2-0,3 pkt proc. w zależności od typu jednostki).

Podobne zasady stosują także Pioneer, PKO i BPH. W Pioneer TFI przy jednorazowej wpłacie 300 tys. zł zamiast maksymalnych 4 proc. wynagrodzenia za zarządzanie zapłacimy 2,5 proc. (Pioneer Akcji Polskich). W PKO TFI warunkiem uzyskania "zniżki" jest wpłata 1 mln zł. Pozwala to zmniejszyć opłatę za zarządzanie z 4 do 3 proc.

Jest też inna możliwość obniżenia opłaty za zarządzanie. Jak wyjaśnia Piotr Kuba, wiceprezes Skarbca, jeśli inwestor należy do "wyjątkowych" pod względem wartości i zamierzonego okresu inwestycji, statuty większości funduszy przewidują tzw. świadczenie na rzecz uczestnika. TFI zwraca uczestnikowi część pobranej opłaty za zarządzanie albo w formie jednostek uczestnictwa, albo w gotówce. Według P. Kuby, nie jest to sprzeczne z prawem, pod warunkiem że TFI ustali ściśle zasady takiego świadczenia. W Skarbcu jest to możliwe przy kwocie inwestycji minimum 500 tys. zł.

Za dystrybucję

Nieco inne zasady obowiązują w przypadku opłat za dystrybucję, nazywanych też czasem manipulacyjnymi. Wszystkie TFI automatycznie obniżają próg prowizji przy coraz wyższych kwotach zainwestowanych środków. Większość towarzystw liczy prowizję od wszystkich wpłaconych pieniędzy, nie tylko od pojedynczej wpłaty. Poza tym, obowiązuje ta sama zasada, co przy opłacie za zarządzanie - im bardziej agresywna strategia funduszu, im więcej zebranych środków fundusz przeznacza na zakup akcji, tym niższa stawka. Najmniej będzie kosztować kupno jednostek funduszy rynku pieniężnego i papierów dłużnych: od 0 do 2 proc. Od 1,25 do 4,5 proc.

Reklama
Reklama

prowizji trzeba zapłacić w przypadku funduszy stabilnego wzrostu i zrównoważonych, a od 2,5 do 5 proc. - za fundusze akcji.

W tabelach opłat TFI niższe od maksymalnych stawki za dystrybucję zaczynają się najczęściej przy wpłatach przekraczających 5-10 tys. zł. Kupując jednostki za taką sumę, można zapłacić o 0,5-1 pkt proc. mniej przy nabyciu funduszy akcyjnych i o 0,1-0,75 pkt proc. przy dłużnych (np. funduszach obligacji). W przypadku funduszy akcji, przy wpłacie co najmniej 5 tys. albo 10 tys. zł oznacza to zniżkę rzędu 100 zł w porównaniu z opłatą, jaka obowiązuje np. przy inwestycji 4,9 tys. albo 9,9 tys. zł. W DWS wystarczy już tylko 2,5 tys. zł, żeby zapłacić na wejściu nie 5 proc., ale 4 proc. od zainwestowanych środków.

Niższych opłat za

dystrybucję można się spodziewać w wielu TFI od wpłaty

powyżej 25 tys. zł. Następne progi to 50 tys. zł, 100 tys. zł, 500 tys. zł i wreszcie 1 mln zł. Przy wpłatach przekraczających 100 tys. zł upusty są już znaczące, mogą sięgać kilku punktów procentowych. Przykład: od jednostek funduszu UniKorona Akcji przy takiej wpłacie zamiast 5 proc. prowizji zostaniemy obciążeni tyko 1,5 proc. Przy 1 mln zł często stawki maleją nawet do 0,3 proc. W funduszach gotówkowych i obligacyjnych, przy dużych wpłatach prowizja zazwy-czaj w ogóle nie jest pobierana. Ale zdarza się również, że bez względu na wielkość inwestycji stawka jest zerowa.

Szukaj promocji

Reklama
Reklama

Jeśli jednak wybraliśmy już konkretny rodzaj funduszu i TFI, któremu chcemy powierzyć określoną kwotę, jest kilka sposobów, dzięki którym można zaoszczędzić na prowizji dla dystrybutora.

TFI bardzo często ogłaszają promocje. Obniżka opłat manipulacyjnych o 50 proc. albo sprzedaż jednostek bez pobierania tej opłaty mogą dotyczyć wszystkich albo wybranych dystrybutorów. Przykładowo, KBC TFI sprzedaje fundusze bezprowizyjnie w siedzibie towarzystwa, pod warunkiem że zostanie tam otworzony rejestr (rachunek, na którym zapisywane są wszystkie operacje wykonywane przez klienta na jednostkach danego TFI). To atrakcyjne dla osób, które np. mieszkają w Warszawie, mogą dotrzeć do siedziby tego towarzystwa i kupić jednostki bez prowizji.

Przez internet

Prowizji od wartości zakupionych jednostek można nie płacić w ogóle. Warunkiem jest skorzystanie z internetu. Taką możliwość daje np. Union Investment albo PZU (przez platformę Domu Maklerskiego AmerBrokers). Liderem na tym rynku pod względem liczby oferowanych produktów jest supermarket funduszy mBanku. Identyczną ofertę, także dostępną bez opłat dystrybucyjnych, ma platforma internetowa MultiBanku (uwaga! MultiBank pobiera opłaty przy zakupie funduszy w placówkach).

W każdej z tych instytucji można kupić 85 funduszy z 11 TFI działających w Polsce. Minusem jest nieobecność w ich ofercie produktów tych towarzystw, które mają największy pod względem aktywów udział w rynku: BZ WBK AIB, Pioneera, PKO. Fundusze PKO nawet przy sprzedaży jednostek przez własny system internetowy obciążone są standardową prowizją. Częściową opłatę dystrybucyjną (niższą od standardowej o 0,1 do 0,5 pkt proc.) zapłacą klienci systemu bankowości internetowej banku BPH przy zakupie funduszy BPH TFI.

Reklama
Reklama

Dla systematycznych

Na ulgowe taryfy mogą też liczyć klienci, którzy zdecydują się zainwestować na zasadach określonych przez systematyczny plan oszczędzania. Zniżki dla opłat dystrybucyjnych przy takich programach sięgają od 40 proc. (np. BPH) do 70 proc. (Union Investment). Wadą jest z góry określony minimalny okres inwestowania, który ustala się na 3, 5 lub 10 lat. Niedotrzymanie warunków umowy oznacza konieczność uiszczenia standardowej opłaty manipulacyjnej.

Prowizja nie najważniejsza

Doradcy inwestycyjni podkreślają jednak, że wysokość opłat dystrybucyjnych nie powinna być najważniejszym kryterium wyboru funduszy lub strategii lokowania w nich swoich środków. Wysoka stopa zwrotu może szybko zrekompensować poniesione koszty.

Jeśli zestawimy ze sobą fundusz osiągający dobre wyniki Skarbiec Akcja (4,75 proc. opłaty dystrybucyjnej dla kwoty inwestycji 10 tys. zł; 68,5 proc. rocznej stopy zwrotu w połowie maja) ze słabszym pod tym względem Millennium Akcji (2,2-proc. opłata dystrybucyjna, nie licząc 25 zł pobieranych od pierwszej wpłaty w roku kalendarzowym; 50,8 proc. rocznej stopy zwrotu), okaże się, że roczna stopa zwrotu netto (uwzględniająca już maksymalną prowizję) w Skarbcu Akcji wyniosła 63,8 proc., a w Millennium Akcji 48,6 proc.

Reklama
Reklama

Okazuje się również, że za zarządzanie też czasem warto zapłacić więcej, jeżeli zarządzający jest bardziej skuteczny w inwestycjach, czyli zysk inwestora jest większy. Przykładowo, dla inwestycji o wartości 10 tys. zł w Skarbcu Waga opłata za zarządzanie wynosi 4 proc. rocznie, a fundusz zarobił w ostatnich 12 miesiącach (licząc do połowy maja) 35,7 proc. Jest to stopa uwzględniająca już koszty zarządzania. Z kolei DWS Zrównoważony, w którym opłata dla 10 tys. zł wynosi 3,25 proc., w ostatnich 12 miesiącach zarobił 29 proc.

Agresywne

są najdroższe

Generalna zasadastosowana przez towarzystwa jest następująca: im bardziej agresywna strategia

funduszy (większy udział akcji w portfelu), tym wyższa opłata za zarządzanie. W przypadku podmiotów akcyjnych, które inwestują na giełdzie prawie całość aktywów, wynosi

Reklama
Reklama

najczęściej od 3 do 4 proc. Stawki w funduszach zrównoważonych mieszczą się w granicach od 1,5 proc. do 4 proc., a w stabilnego wzrostu - od 1,8 do 3,5 proc. Dla funduszy obligacji

i rynku pieniężnego opłata

ta sięga od 1 do 2,5 proc. Maksymalne stawki

zawarte są w prospektach informacyjnych funduszy. Często zdarza się jednak,

że w praktyce TFI za zarządzanie pobierają mniej.

Jak liczone

są opłaty

Wysokość opłaty za zarządzanie jest podawana jako procent aktywów w skali roku, ale w praktyce TFI pobierają ją

co miesiąc, pomniejszając w ten sposób majątek funduszu przypadający na inwestora (tym samym pomniejszając wypracowany zysk na jedną jednostkę lub powiększając stratę). Publikowana przez TFI wartość jednostek jest już o nią pomniejszona. Inaczej jest z opłatą dystrybucyjną, która pobierana jest tylko

raz - "na wejściu", czyli przy wpłacie (czasem też przy umorzeniu jednostek). Jeśli np. kupujemy jednostki funduszu akcyjnego za

2,5 tys. zł, to maksymalnie 125 zł (5 proc.) trzeba będzie zapłacić za dystrybucję.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama