Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, teraz największy akcjonariusz Stalexportu (ma 16,7 proc.), zamierza na WZA spółki 30 czerwca przegłosować uchwały, zmieniające statut. Fundusz chce mieć zagwarantowany wpływ na obsadzanie rady nadzorczej, zależnie od posiadanych udziałów. Jeśli miałby przynajmniej 10 proc. głosów na walnym Stalexportu, chciałby trzech przedstawicieli w 9-osobowej radzie. Gdyby zaś udział wynosił od 5 do 10 proc., powoływałby dwóch członków. Ponadto chce, żeby niektóre uchwały WZA mogły być podjęte tylko wtedy, jeśli sam zagłosuje za ich podjęciem. Dotyczy to: zbycia spółki (bądź jej części), jej łączenia czy podziału, a także dokonywania zmian w statucie.
Dlaczego zabiega o takie wpływy? - Mając na uwadze plany pozyskania inwestora strategicznego przez Stalexport, zamierzamy - jako obecnie główny akcjonariusz - wzmocnić udział w organie nadzoru spółki - wyjaśnia Katarzyna Galus, p.o. dyrektora Departamentu Kapitałowego w NFOŚiGW. - Fundusz, jako podmiot działający w ramach administracji publicznej, który zaangażował w spółkę środki publiczne, zobowiązany jest do należytej ochrony tego kapitału. Dlatego chcemy mieć wpływ na strategiczne działania Stalexportu - dodaje K. Galus. Fundusz jest jednocześnie wierzycielem Stalexportu - trzy lata temu objął jego akcje w postępowaniu układowym. Stalexport prowadzi negocjacje z inwestorem, który poprzez zaangażowanie kapitałowe rozwiązałby problem zadłużenia firmy. Spekuluje się jednak, że inwestor jest bardziej zainteresowany biznesem autostradowym, realizowanym przez spółkę zależną Stalexportu, dlatego może się starać sprzedać spółki handlujące stalą.
Niebawem do akcjonariatu Stalexportu wejdzie dziewięć banków, które objęły walory za długi spółki. W ciągu kilku miesięcy te akcje zostaną dopuszczone do obrotu. Udział NFOŚiGW spadnie wtedy do 14,6 proc. Trudno ustalić, ile jeszcze spadnie po wejściu potencjalnego inwestora, ponieważ nie wiadomo, jaki pakiet miałby objąć nowy udziałowiec.
- Takie ewentualne zmiany w statucie nie byłyby sprzeczne z przepisami prawa, ponieważ obowiązuje swoboda umów - komentuje projekty uchwał Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. - Takie zapisy statutu nie byłyby raczej czynnikiem zachęcającym w przyszłości inwestorów do kupna akcji spółki - dodaje. Jego zdaniem, to świetny przykład dla akcjonariuszy, że warto brać udział w walnym i próbować wpływać na losy firmy.