W tym roku inwestycje na warszawskiej giełdzie powinny przynieść zyski sięgające 30 proc. - uważa Krzysztof Stupnicki, prezes AIG TFI. Tegoroczne stopy zwrotu funduszy agresywnych, które lokują prawie całość aktywów na GPW, są obecnie bardzo zróżnicowane. Wynoszą od minus 3,8 proc. (PKO/Credit Suisse Akcji) do 24,8 proc. (DWS Top-25 Małych Spółek) w okresie od początku stycznia do 19 czerwca. Przy założeniu jednak, że średni wynik to 7,1 proc., spełnienie prognoz AIG TFI musiałoby oznaczać wzrost głównych indeksów giełdowych do końca roku jeszcze o przeszło 20 proc. - W horyzoncie 6-12 miesięcy wrócimy do poprzednich szczytów - przewiduje K. Stupnicki. Jego zdaniem, korekta na rynkach wschodzących, to efekt histerycznej reakcji inwestorów na słowa nowego szefa amerykańskiego banku centralnego. Chodzi o kwestię podwyżek stóp w USA. W ocenie K. Stupnickiego, za dalszymi wzrostami na polskiej giełdzie przemawiają bardzo dobre wyniki gospodarki, np. majowy wzrost produkcji o ponad 19 proc. Powinno to spowodować dalszą poprawę wyników spółek. Poza tym - jak twierdzi K. Stupnicki - mamy obecnie najkorzystniejszą sytuację polityczną w regionie. Po pierwsze, mamy rząd większościowy, a, po drugie, nie zanosi się na żadne poważne reformy gospodarcze, więc ryzyko upadku rządu jest też stosunkowo niewielkie.

Obecnie AIG TFI zarządza ok. 700 mln zł. Prezes towarzystwa zapewnia, że spadki na giełdzie nie spowodowały odpływu aktywów. Cały czas nabycia są większe od umorzeń. Do końca roku planowane jest zwiększenie aktywów do ok. 900 mln zł. Mają w tym pomóc m.in. nowe fundusze.

TFI czeka na zgodę Komisji Papierów Wartościowych i Giełd na przekształcenie swoich obecnych 6 funduszy w subfundusze, funkcjonujące w ramach jednego "parasola". Dzięki temu uczestnicy będą mogli przenosić między nimi pieniądze, nie płacąc podatku od zysków kapitałowych. Do "parasola" mają też być włączone nowe subfundusze, które będą inwestować w jednostki zagranicznych funduszy z grupy AIG. W sumie do wyboru będzie ponad 10 różnych strategii.