Po raz kolejny dymisja minister finansów Zyty Gilowskiej znalazła się w centrum uwagi rynków finansowych. Niestety, tym razem nie była to plotka. O ile wcześniej komentowano możliwość odejścia ze stanowiska z powodu wzmożonych nacisków na zwiększenie wydatków budżetowych, tak rezygnacja z przyczyn nieekonomicznych było dla rynku niezwykłym zaskoczeniem. W szczytowym momencie paniki, w trakcie trwnia konferencji prasowej premiera Kazimierza Marcinkiewicza, różnica w poziomie dochodowości w stosunku do rentowności zamnkięcia z dnia poprzedniego sięgała niespotykanego poziomu 30 punktów bazowych. Po ogłoszeniu nominacji nowego ministra - Pawła Wojciechowskiego, obligacje odrobiły połowę dotychczasowych strat. Na zamknięcie rentowność 5-letnich PS0511 osiągnęła poziom 5.72-proc. (13 pb wyżej niż na czwartkowym zamknięciu), podczas gdy 2-letnie OK0808 miały dochodowość 5,15 proc. (wzrost o 21 pb).
Po tak gwałtownych wzrostach dochodowości rynkowi należy się korekta. Niestety, tak długo jak sentyment na rynkach regionalnych nie ulegnie znaczącej poprawie, złamanie wzrostowego trendu dochodowości jest raczej mało realne.