Reklama

Bank centralny broni kraj przed kryzysem

Publikacja: 27.06.2006 08:42

Na niedzielnym, zwołanym dwa dni wcześniej, ponadplanowym posiedzeniu bank centralny Turcji podniósł główną stopę procentową o 2,25 pkt proc., do 17,25 proc. Wczoraj zaczął też sprzedawać liry za dolary, żeby zapobiec nadmiernemu osłabieniu lokalnej waluty.

Kłopoty Turcji były jednym z powodów, dla których inwestorzy zaczęli wycofywać kapitał z tzw. rynków wschodzących (emerging markets), przyczyniając się do sporych spadków także na warszawskim parkiecie.

Jeszcze na początku roku Turcja, m.in. obok Rosji, była w centrum uwagi inwestorów z emerging markets. Zawdzięczała to szybkiemu wzrostowi PKB, ograniczeniu deficytu budżetowego i opanowaniu inflacji. Ta ostatnia spadła przez cztery lata z prawie 70 do 7,5 proc. w październiku ub.r.

Gdy jednak dwa miesiące temu dane znów wskazały na zdecydowane przyspieszenie tempa wzrostu cen, zaalarmowani inwestorzy zaczęli na potęgę sprzedawać lirę i tureckie papiery. Swoje zrobiły też problemy w negocjacjach dotyczących akcesji Turcji do Unii Europejskiej. Od maja rentowność obligacji wzrosła aż o 7,5 pkt proc. (do ponad 22 proc.), natomiast lira straciła w stosunku do dolara jedną czwartą. Za jednostkę amerykańskiego pieniądza płacono w ostatnim tygodniu już 1,76 liry, co oznaczało, że notowania tureckiej waluty znalazły się bardzo blisko historycznego rekordu słabości sprzed trzech lat.

Bank centralny już raz zareagował podwyżką stóp procentowych. Na początku czerwca wzrosły o 175 punktów bazowych, w tym główna do 15 proc. W niedzielę oprocentowanie podniesiono jeszcze bardziej.

Reklama
Reklama

Dodatkowo bank miał wczoraj uruchomić rezerwy walutowe. Do zamiany na liry przeznaczono 500 mln USD, co miało trochę wzmocnić walutę. Z rana jej notowania rosły o 2 proc. - za dolara płacono 1,67 USD. Szef banku Durmus Yilmaz zapowiedział parę dni wcześniej, że na obronę waluty może poświęcić część z rezerw, które sięgają 60 mld USD. Po ostatnich wydarzeniach Turcja uchodzi za kraj o dużym ryzyku inwestowania. Koszt ubezpieczenia się od niewypłacalności z tytułu obligacji większy jest teraz tylko w Argentynie - wynika z notowań na rynku swapów. Od maja ten koszt wzrósł ponad dwukrotnie i wynosi 305 tys. dolarów za ubezpieczenie do 2011 r. spłaty każdej porcji o wartości 10 mln USD. Pod względem poziomu ryzyka Turcja, zadłużona za granicą na 156 mld USD, przegoniła m.in. Ukrainę, Indonezję i Peru.

Zdaniem ekonomistów, należy oczekiwać dalszych podwyżek stóp w Turcji, nawet do 20 proc. Obawiają się jednak, że tak drogi kredyt może zahamować wzrost gospodarczy i kłopoty mogą się jeszcze pogłębić. Turcja została zobowiązana do podnoszenia stóp w umowie dotyczącej pożyczki 10 mld USD od Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Warunkiem jest, że inflacja na koniec czerwca przekroczy 8,5 proc. W maju sięgała 9,9 proc. Mimo to rząd podkreśla, że zmiana celu inflacyjnego, zakładającego 5-proc. inflację na koniec roku, nie wchodzi w grę.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama