Na giełdach amerykańskich inwestorzy analizowali wczoraj dwie informacje. Nastroje konsumentów poprawiły się bardziej niż oczekiwano, natomiast sprzedaż domów na rynku wtórnym, w maju wprawdzie spadła o 1,2 proc. w skali roku, ale miało być gorzej. Faktem jest jednak, że coraz więcej Amerykanów do zakupów zniechęcają drożejące kredyty hipoteczne z powodu rosnących stóp procentowych. Fed, bank centralny, po raz siedemnasty z rzędu ma podwyższyć oprocentowanie już jutro. W tej sytuacji początek wtorkowej sesji na amerykańskich giełdach był prawie remisowy z lekką przewagą sprzedających. Azja natomiast rosła drugi dzień, a ton nadawały firmy surowcowe. Wzrostowi notowań sprzyjały drożejące metale, a także przeświadczenie inwestorów, że niezłe zyski zapowiada konsolidacja sektora stalowego. Mniej spółek na rynku to większa siła w rozmowach z dostawcami surowców i większa stabilność cen. Argumentów dostarczyły biura maklerskie Nomura Securities i JP Morgan Chase przeświadczone, że przejęcia będą sprzyjać kursom. Obiektem takiej operacji może być Nippon Steel, jeden z głównych graczy w hutnictwie stali. Jego akcje rosną od początku tygodnia. Jednak apetyt na wybrane branże nie znalazł właściwego odzwierciedlenia w japońskich indeksach. Wzrost ich wartości był skromny, gdyż prawie 200 spółek od wczoraj notowanych było bez prawa do dywidendy.
Podobnie jak w poniedziałek wypowiedział się kolejny przedstawiciel Europejskiego Banku Centralnego. Nicholas Garganas, członek rady EBC podejmującej decyzje w sprawie stóp procentowych, postraszył inwestorów giełdowych, że w strefie euro może zaistnieć potrzeba szybszego podnoszenia kosztu kredytu. Kiedy stopy rosną zwykle pogarszają się wyniki firm, dlatego lekką przewagę na rynkach europejskich uzyskali sprzedający akcje.
W najbliższych dwóch miesiącach europejskie indeksy mogą zyskać około 10 proc. Wskazują na to duże zakupy akcji firm przez ich menedżerów. Przewaga kupujących nad sprzedającymi jest największa od dwóch lat.