Jan K., były prezes, należącej do Grupy Lotos firmy Petrobaltic (która zajmuje się wydobyciem z morskiego dna ropy naftowej i gazu), został oskarżony o działanie na szkodę spółki. W piątek prokuratur skierował do Sądu Rejonowego w Gdańsku aktu oskarżenia w jego sprawie. Janowi K. grozi kara pozbawienia wolności do ośmiu lat.

Oskarżonymi, poza byłym prezesem Petrobaltiku, są także dwaj pracownicy tego przedsiębiorstwa: były kierownik działu analiz geologicznych Andrzej M. i zastępca dyrektora naczelnego ds. geologii Jerzy D. Prokuratura zarzuca im, że wyrządzili spółce szkody na łączną kwotę ponad 740 tys. zł. Zdaniem prokuratury, cała trójka, działając wspólnie w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, w latach 1999-2002 doprowadziła do zawarcia 10 niekorzystnych umów z przedsiębiorstwem geologiczno-usługowym Kronos. Dotyczyły one prac geologicznych związanych z badaniami występowania złóż ropy i gazu na północy Polski i południowym Bałtyku.

Prace, finansowane przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, powinny być zlecone w ramach zamówienia publicznego. Tymczasem firma Kronos zamówienie na nie otrzymała poza tym trybem. Prezesem spółki Kronosa był wówczas zatrudniony jednocześnie w Petrobaltiku i oskarżony właśnie Andrzej M. Oskarżeni, dzięki poręczeniom majątkowym, będą odpowiadać przed sądem z wolnej stopy.

- Sprawa dotyczy okresu, gdy Petrobaltic nie należał jeszcze do Grupy Lotos i dlatego nie ma ona z naszą firmą nic wspólnego - powiedział "Parkietowi" Marcin Zachowicz, rzecznik prasowy gdańskiego koncernu.

PAP