Porównaliśmy zachowanie funduszy w okresie od 11 maja do 14 czerwca, gdy WIG20 spadł o ponad 24 proc. z wynikami osiągniętymi pomiędzy 14 i 28 czerwca (ostatnie dostępne wyceny jednostek uczestnictwa), gdy indeks dużych spółek wzrósł o ponad 12 proc. Wniosek jest oczywisty: fundusze, które najgorzej zachowywały się w czasie załamania (spadek jednostek o ponad 20 proc.), w czasie odbicia najszybciej poszły w górę (kilkunastoprocentowe zyski) i odwrotnie. Te z kolei, które były w środku tabeli w pierwszym okresie, zachowały tę pozycję również w drugim.
Oto przykłady. Arka Akcji w czasie załamania traci 23,2 proc. i jest to najgorszy wynik wśród funduszy agresywnych, a po 14 czerwca notuje wzrost wartości jednostki o 11,2 proc., co daje funduszowi drugą pozycję w grupie. DWS Akcji najpierw ponosi stratę 22,4 proc. (przedostatni wynik w grupie), następnie wybija się na pierwsze miejsce, notując wzrost jednostki o 11,4 proc. Z kolei Skarbiec Top Funduszy Akcji, który w okresie spadków traci relatywnie mniej od konkurentów (15,4 proc.; drugie miejsce w grupie), spada na ostatnią pozycję w czasie odbicia rynku (wzrost jednostki o 3,9 proc.). Podobnie zachowuje się Allianz Akcji (najpierw strata 15,9 proc., czyli czwarte miejsce w grupie, a potem zysk 6,4 proc., czyli miejsce przedostatnie).
Kluczowe są akcje
- Wyjaśnieniem jest udział akcji w portfelu. Przed załamaniem rynku, które rozpoczęło się 11 maja, znacząco obniżyliśmy zaangażowanie w akcje, ale później, gdy na rynek przyszło odbicie, nie zwiększaliśmy zaangażowania - mówi Marek Mikuć, wiceprezes Allianz TFI. Jak informuje, akcje stanowią obecnie ok. 80 proc. portfela (benchmarkiem funduszu jest WIG20). O znaczącym zmniejszeniu ekspozycji na akcje przed falą wyprzedaży informował też Konrad Łapiński, zarządzający funduszami akcyjnymi Skarbca.
Odwrotna sytuacja miała miejsce w przypadku Arki Akcji. Jak informuje Błażej Bogdziewicz, zarządzający z BZ WBK AIB Asset Management, zaangażowanie w akcje przekracza 90 proc. Jego zdaniem, gwałtowna zmiana zachowania funduszy w drugiej połowie czerwca była też wynikiem analogicznego zachowania niektórych spółek. Wśród dużych firm, które najpierw mocno traciły, a później stały się liderami wzrostów, można wymienić np. KGHM (strata 38,9 proc. między 11 maja i 14 czerwca oraz wzrost o 20,6 proc. między 14 a 28 czerwca), PKN Orlen (najpierw strata 29,4 proc., potem wzrost o 20 proc.), Pekao (minus 24,1 proc. i plus 16,7 proc.) czy Boryszew (strata 29 proc., a potem zysk 13,5 proc.).