W ostatnich 3 latach wszystkie polskie firmy wydawały na swoje ubezpieczenia od 4,2 4 do 5,1 mld zł. Dla ubezpieczycieli szczególnie atrakcyjny jest rynek ubezpieczeń największych podmiotów gospodarczych, gdyż generuje on największe jednostkowe składki. Utrata kilku kontraktów na ubezpieczenie duży firm może znacząco wpłynąć na przypis składki, z którego są rozliczane piony sprzedaży. - Ubezpieczenia przemysłowe stanowią ograniczony segment rynku, na którym nie pojawia się wielu nowych klientów do pozyskania i rywalizacja ubezpieczycieli sprowadza się do przejmowania klientów od konkurencji poprzez oferowanie niższej ceny - stwierdza anonimowo ekspert ze średniego polskiego ubezpieczyciela.
Nie ma precyzyjnych szacunków, ile ze wspomnianych ok. 5 mld zł to rynek ubezpieczeń dla dużych firm. Jeden z naszych rozmówców szacuje, że klientów korporacyjnych, czyli przedsiębiorstw z sumą bilansową przekraczającą 10 mln zł, jest w Polsce ok. 8,6 tys. Ubezpieczenia dla takich podmiotów są sprzedawane prawie wyłącznie przy wykorzystaniu brokerów. Równocześnie w Polsce brokerzy w praktyce ograniczają swoją aktywność głównie do obsługi największych ubezpieczeń. Według raportu KNUiFE w 2004 r. (nowszych danych brak) brokerzy pośredniczyli na rynku ubezpieczeń majątkowych w umowach ze składką o wartości 2,6 mld zł (2,5 mld zł w 2003 r.). Rynek ubezpieczeń dla dużych firm ma więc w Polsce wartość kilku miliardów złotych.
O ile spadły ceny?
Z tym, że duże firmy wydają teraz mniej na polisy, zgadzają się wszyscy informatorzy. Spadki cen - w stosunku do okresu sprzed 3 lat - wynoszą od 30 do nawet 50 proc. A dlaczego porównujemy dane sprzed 3 lat? Wiele umów na rynku ubezpieczeń korporacyjnych zawieranych jest na 3 lata. Taki spadek cen oznacza, że średniej wielkości elektrownia lub elektrociepłownia zapłaci w tym roku składkę ok. 1,5-1,7 mln zł, podczas gdy w 2003 r. to samo ubezpieczenie kosztowało ją rocznie ok. 3 mln zł. Dane o spadku cen w sposób pośredni potwierdza średnia składka z polisy ubezpieczenia przedsiębiorstw (także małych i średnich) od szkód spowodowanych żywiołami (np. pożaru). Według danych KNUiFE, w 2003 r. polisa taka kosztowała 1,8 tys. zł, zaś w 2005 r. już tylko niecałe 900 zł.
Omawiane spadki cen nie dotyczą kolosów polskiej gospodarki (np. Orlenu czy elektrowni Bełchatów). Umowy tego typu są reasekurowane indywidualnie i nawet najwięksi polscy ubezpieczyciele nie mogą w nich liczyć na znaczące upusty u reasekuratorów. Przekłada się na inne zachowanie cen. Zdaniem ekspertów, w przypadku gigantów spadki cen ubezpieczeń mogą nie wystąpić wcale lub sięgać "zaledwie" 25 proc.