Amerykańskie władze energetyczne podały w zeszłym tygodniu, że amerykański popyt na benzynę był w ciągu ostatniego miesiąca o 0,9 procent wyższy niż rok wcześniej. Informacja ta spowodowała znaczący wzrost kursu surowca, ponieważ mieszkańcy USA konsumują 40 procent światowej produkcji paliw. Wzrostom na rynku ropy sprzyja dziś również ubiegłotygodniowy komunikat Zarządu Rezerwy Federalnej, zinterpretowany przez rynki jako zapowiedź możliwej przerwy w cyklu podnoszenia stóp procentowych w USA.

Oświadczenie Fed ociepliło nastroje na rynku ropy, ponieważ inwestorzy obawiają się, że dalszy wzrost kosztu pieniądza w największej gospodarce świata mógłby doprowadzić do osłabienia globalnego tempa wzrostu oraz spowodować spadek popytu na surowce. O godzinie 12.37 baryłkę ropy Brent wyceniano na 73,87 dolara, czyli 0,49 procent powyżej piątkowego zamknięcia i zaledwie nieco ponad dolara poniżej rekordu wszech czasów na poziomie 74,97 dolara.

((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Tomasz Krzyżanowski; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))