Reklama

Historyczne różnice

Porównywanie obecnej sytuacji rynkowej do tej z 2003 roku jest jak porównywanie kondycji orłów Górskiego do polskiej reprezentacji na tegorocznym mundialu

Publikacja: 04.07.2006 08:56

Polemiki mają to do siebie, że najczęściej są efektem nieporozumień, a znacznie rzadziej wynikają z istotnych różnic w poglądach. Marcin Bilbin w swoim felietonie "Oderwani od fundamentów" (z 29 czerwca) odniósł się do prezentowanych wcześniej przeze mnie poglądów, dotyczących nieuzasadnionych rynkowych oczekiwań na podwyżki stóp procentowych. Autor tego tekstu zasugerował, iż nie należy liczyć na dostosowanie się oczekiwań do poziomów spójnych z sytuacją gospodarczą. Jego zdaniem to raczej "fundamenty dojrzeją do zmiany oczekiwań".

Z częścią argumentów przedstawionych przez Marcina Bilbina się zgadzam i nie dostrzegam potrzeby polemizowania z nimi. W szczególności, trudno odmówić racji twierdzeniu, iż inwestorom zależy na osiągnięciu zysku, a nie ustalaniu obiektywnej prawdy. Bez wątpienia również nie trzeba mnie przekonywać, że "krzywa rentowności przedstawia stosunek sił popytu/podaży", a "na rynku nie ma sentymentów".

Niestety, poza powoływaniem się na powyższe, powszechnie znane prawdy, Marcin Bilbin nie przedstawił żadnego mocnego argumentu, świadczącego o tym, iż to właśnie gospodarka dostosuje się do wybujałych oczekiwań rynkowych. Autor cytowanego artykułu odwołał się natomiast do przykładu wydarzeń z 2003 roku, kiedy doszło do wyprzedaży polskich obligacji, a kontrakty FRA 9*12 przez siedem miesięcy utrzymywały się znacznie powyżej stopy referencyjnej NBP. W końcu, po kilku miesiącach władze monetarne zaczęły podnosić stopy, podążając ścieżką wyznaczoną wcześniej przez rynki finansowe.

Problem z tą argumentacją polega jednak na tym, że ówczesna sytuacja różni się diametralnie od obecnej, a Marcin Bilbin wydaje się wyjątkowo łatwo i gładko ten fakt ignorować. W 2003 roku Polska była jedną z czarnych plam na gospodarczej mapie regionu, z poważnymi problemami w polityce fiskalnej, a w szczególności szybko rosnącym deficytem i długiem publicznym. O tym, że ta sytuacja mogła naprawdę martwić zagranicznych inwestorów, świadczy choćby fakt, że pod koniec 2003 roku agencja S&P podjęła decyzję o obniżeniu ratingu Polski. Biorąc to pod uwagę, utrzymywanie się przez dłuższy czas rynkowych oczekiwań na podwyżki stóp procentowych nie jest aż tak zaskakujące.

Obserwowane w ostatnich tygodniach wydarzenia na rynku globalnym doprowadziły do zmniejszenia zainteresowania inwestorów ryzykownymi aktywami, na czym ucierpiały wszystkie rynki wschodzące, w tym również Polska. Warto jednak pamiętać, że po początkowej ucieczce, uczestnicy rynku zazwyczaj ponownie zaczynają szukać miejsc, gdzie można osiągnąć wysoki zysk. Chodzi o to, by wśród rynków ryzykownych odnaleźć te, które można uznać za stosunkowo bezpieczne. W przeciwieństwie do 2003 roku, Polska obecnie bardzo pozytywnie wyróżnia się na tle innych gospodarek wschodzących, ze swoim niskim deficytem w obrotach bieżących, znikomą inflacją oraz zrównoważonym wzrostem PKB.

Reklama
Reklama

Ponieważ tym razem podstawy polskiej gospodarki wyraźnie zachęcają do inwestowania w kraju, nie istnieje już czynnik, który miałby doprowadzić do utrzymywania się przez długi czas oczekiwań rynkowych na poziomach nieuzasadnionych fundamentami.

Oczywiście, można ignorować powyższe różnice. Jednak porównywanie obecnej sytuacji rynkowej do tej z 2003 roku jest jak porównywanie kondycji orłów Górskiego do polskiej reprezentacji na tegorocznym mundialu. Chociaż jedni i drudzy grali w piłkę, jednak kibice dostrzegają między nimi istotne różnice.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama