Zarząd producenta deski podłogowej szacuje, że w I półroczu grupa zarobiła na czysto 14 mln zł, a przychody wyniosły 154 mln zł. To wyniki zbliżone do ubiegłorocznych (narastająco po dwóch kwartałach 2005 roku grupa notowała odpowiednio: 13,6 mln i 142,9 mln zł). - Wyniki po sześciu miesiącach są lepsze, niż założyliśmy w budżecie - powiedział Mariusz Gromek, przewodniczący rady nadzorczej spółki.
Mimo to wczoraj kurs Barlinka spadł o 0,8 proc., do 11,9 zł. Spółka zdecydowała się bowiem na korektę prognozy. Szacunki dotyczące EBITDA (zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację) obniżono ze 101,9 mln do 80 mln zł w 2006 r. i ze 153,9 mln do 120 mln zł w 2007 r. Jak tłumaczą przedstawiciele Barlinka, zmiany w prognozowanej wartości EBITDA spowodowane są przyjęciem zasad Międzynarodowych Standardów Rachunkowości oraz niższym od przyjętego w prognozach kursem euro (gros produktów firmy trafia na eksport). Co prawda, spółka stosuje transakcje zabezpieczające, ale ich wpływ widoczny jest w wyniku na działalności finansowej.
Jednocześnie zarząd Barlinka podkreślił, że prognoza dotycząca przychodów i zysku netto nie zmienia się. Spółka szacuje, że w latach 2006 i 2007 zarobi na czysto odpowiednio: 51,9 mln i 85,1 mln zł, przy przychodach w wysokości 406,3 mln i 551,5 mln zł.