Powrót po Święcie Niepodległości nie był dla inwestorów miły. Notowania akcji w odpowiedzi przede wszystkim na obawy o kolejne podwyżki stóp procentowych wyraźnie poszły w dół. Znacząco podniosła się natomiast rentowność obligacji. W przypadku 10-latek wróciła w pobliże ostatniego maksimum, tym samym wymazując spadek wynikający z korzystnego odczytania komunikatu po czerwcowym posiedzeniu Fed. To pokazuje, jak bardzo inwestorzy obawiają się wpływu wyższych kosztów pieniądza na gospodarkę. Stąd takie trochę na siłę poszukiwania sygnałów końca cyklu zaostrzania polityki monetarnej, jak po ostatnim posiedzeniu Fed. Skoro na rynku obligacji zniknęły nadzieje na koniec podwyżek stóp, to pojawia się pytanie, w jak dużym stopniu były one powodem poprawy nastrojów na giełdach. Na pewno S&P 500 "zawdzięczał" im zwyżkę z 29 czerwca. To oznacza, że indeks powinien teraz wrócić w rejon 1240 pkt. To kluczowa w tej chwili bariera, której przełamanie otwierałoby drogę do kolejnej fali wyprzedaży.
Optymistycznie nie nastraja wykres Nasdaqa. Wykonał ruch powrotny do przebitej miesiąc temu linii trendu, łączącej dołki z sierpnia 2004 r. oraz kwietnia 2005 r. Dopóki indeks nie powróci ponad nią, trzeba spodziewać się kontynuacji spadkowej tendencji. Notowania spółek technologicznych mają aktualnie bardzo duże znaczenie, gdyż odzwierciedlają obawy inwestorów przed pogorszeniem koniunktury gospodarczej. Widać, że nie ustępują.
Koreański rynek jest największy ze wszystkich emerging markets. Stąd jego zachowanie ma duże znaczenie dla postrzegania całej grupy. Kospi wykonał ruch powrotny do dołków z I kwartału tego roku. Tuż powyżej przebiega blisko dwuletnia linia trendu wzrostowego. Ta bariera wyznaczyła kres wzrostowi. Realne w tej sytuacji jest, że będziemy teraz świadkami dopełnienia minimalnego zasięgu zniżki, wynikającej z wysokości tworzonej przez pierwsze pięć miesięcy tego roku formacji podwójnego szczytu. To zapowiada spadek przynajmniej do 1150 pkt z obecnych 1280 pkt.