Reklama

Zakaz ekspansji

PKO BP na razie może zapomnieć o zagranicznej ekspansji. Plany podboju obcych rynków zablokował minister skarbu

Publikacja: 12.07.2006 07:52

PKO BP, który z zagranicznej ekspansji planował uczynić jeden z filarów swojej strategii rozwoju, musi te ambitne plany odłożyć do lamusa. Jak dowiedział się "Parkiet", zagranicznym planom PKO BP przeciwstawił się osobiście minister skarbu Wojciech Jasiński (resort skarbu jest największym akcjonariuszem banku, ma 51,5 proc. jego akcji).

Albo dywidenda, albo zakupy

- Argumenty były dwa. Akwizycje kosztują, a wtedy Skarb Państwa musiałby się pożegnać z udziałem w zyskach banku. Po drugie, posłom rządzącej koalicji nie podobały się plany wydawania pieniędzy za granicą, gdy można je "zainwestować" na rodzimym podwórku - mówi nasz informator. Jako przykład takiej wymuszonej inwestycji podaje zakup przez PKO BP pakietu 5 proc. akcji Banku Ochrony Środowiska. De facto bank został do tej inwestycji zmuszony przez Skarb Państwa, by pomóc Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w odzyskaniu kontroli nad BOŚ-iem.

Nie bez znaczenia był argument dotyczący dywidendy. W ub.r. PKO BP zarobił na czysto 1,67 mld zł. Z tego aż 800 mln zł zdecydowano przeznaczyć na wypłaty dla udziałowców. Oznacza to, że 1 sierpnia, na kiedy nastąpi wypłata dywidendy, Skarb Państwa otrzyma z PKO BP ponad 400 mln zł. Jeżeli PKO BP udałoby się kupić liczący się zagraniczny bank, wtedy akcjonariusze PKO BP musieliby się prawdopodobnie pożegnać z dywidendą zarówno za ubiegły, jak i za bieżący rok, podobnie jak to miało miejsce w PKN Orlen po zakupie litewskich Możejek.

Nieosiągalna Serbia

Reklama
Reklama

Scenariusz z zablokowaniem zagranicznych akwizycji PKO BP wydają się potwierdzać wydarzenia z ostatnich tygodni. Największy polski bank intensywnie starał się o zakup większościowych pakietów akcji dwóch serbskich banków: Vojvodjanska banka i Panonska banka. W obu przypadkach PKO BP znalazło się na krótkiej liście inwestorów zaproszonych do dalszych negocjacji. Jednak w odstępie kilku tygodni polski bank kolejno wycofał się z obu przetargów. W PKO BP nie chciano nam potwierdzić, czy stało się tak na polecenie resortu skarbu. - Przeanalizowaliśmy warunki zakupu akcji tych banków i w wyniku przeprowadzonych analiz PKO BP zdecydował, że nie złoży wiążących ofert ich zakupu - napisała nam Sylwia Gajderowicz, dyrektor zarządzający kierujący pionem rynku kapitałowego PKO BP. Wcześniej bank bez powodzenia starał się kupić chorwacki Splitska banka. PKO BP interesował się też prywatyzacją dwóch banków w Rumunii, ale ze względów proceduralnych (większościowy udział Skarbu Państwa) został wykluczony z obu przetargów.

- Jeżeli wziąć pod uwagę, że główną ideą resortu skarbu jest stworzenie wokół PKO BP silnej grupy finansowej z PZU czy z Pocztą Polską, to jest to jak najbardziej racjonalna decyzja. Z tej optyki rozdrabnianie się PKO BP zarówno kapitałowo, jak i menedżersko mija się z celem. W wizji ministerstwa PKO BP powinien skoncentrować się na budowie silnej pozycji na rodzimym rynku, gdzie będzie miał wystarczająco dużo kłopotów - uważa Marek Juraś, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama